Slider

Jednoosobowa działalność gospodarcza to bardzo popularna forma prowadzenia działalności biznesowej.  Jak większość tych „form” ma wady i zalety.

O zaletach może kiedy indziej. Dziś o wadach. A właściwie o takiej jednej wadzie, o której może nie pomyślałeś. Bo przecież kto myśli o takich kwestiach kiedy – pełen pomysłów i zapału – rejestruje działalność w urzędzie? No kto?

Taka „zwykła” działalność dość mocno różni się od – weźmy np. spółki z o.o.

Pomijając inne różnice, gdy wspólnik spółki z ograniczoną odpowiedzialnością umiera, spółka jako „osobna” osoba prawna istnieje sobie nadal.

A ta ” zwykła działalność”? Tu sprawa wygląda już „nieco” inaczej.

[kliknij aby kontynuować…]

Separacja a dziedziczenie

Jak pewnie zauważyłeś, sporo na tym blogu o dziedziczeniu ustawowym (w końcu to blog spadkowy) – w tym o dziedziczeniu po sobie przez małżonków.

Co do zasady małżonkowie po sobie dziedziczą.

(oczywiście w sytuacji gdy nie ma testamentu, zgodnie z którym spadkobiercami miałyby zostać inne osoby)

Po rozwodzie (tzn. gdy uprawomocni się wyrok rozwodowy) małżonkowie po sobie nie dziedziczą.

Ale w kro (kodeksie rodzinnym i opiekuńczym) jest jeszcze coś takiego jak separacja.

Sprawy o separację są znacznie rzadziej „na wokandzie” niż sprawy o rozwód, no ale czasem się zdarzają.

I jeśli już zapadnie orzeczenie sądu w przedmiocie separacji (a następnie się to orzeczenie uprawomocni) to małżonkowie nie będą po sobie dziedziczyć z mocy ustawy.

Tylko pamiętaj :

separacja prawna to jedno, a tzw. separacja faktyczna to drugie.

[kliknij aby kontynuować…]

Miał być – no i jest. Zapowiadany ostatnio wpis gościnny. Tak – właśnie ten dotyczący sytuacji, gdy w skład spadku wchodzi nieruchomość obciążona hipoteką.

Tak to już co do zasady jest, iż im więcej spadkobierców, tym więcej problemów (jasne, zawsze spadkobiercy mogą zgodnie zawrzeć ugodę, ale jak wiadomo nie zawsze jest to możliwe)

Tak, gdy spadkobierca jest jeden, też wbrew pozorom nie wszystko jest oczywiste.

Wiele problemów pojawia się, gdy w skład spadku wchodzi nieruchomość.

(tak jak mówiłam: zdarza się, iż  każdy ze spadkobierców chce tę nieruchomość dla siebie, czasem nikt jej nie chce – bo np. jej lokalizacja nie pozwala na szybką sprzedaż, a koszty utrzymania nieruchomości bywają wysokie…)

No i w końcu nieruchomość może być obciążona hipoteką. W „dzisiejszych czasach” to nawet całkiem częsta sytuacja.

Tak właśnie było także i  w tej sytuacji.

Pani Anna oraz jej dwóch braci odziedziczyli nieruchomość po rodzicach.

Dom był całkiem okazały, ale… Pani Anna znalazła w dokumentach odpis księgi wieczystej domu i postanowiła odpis ten przeanalizować przed złożeniem go w sądzie. W dziale I i II nie było żadnych niespodzianek, ale gdy dotarła do działu IV okazało się, że jest tam wiele „dziwnych” i budzących niepokój wpisów.

Zaczniemy  od wyjaśnienia o co dokładnie chodzi z tą hipoteką i czemu ona służy, bo pewnie nie dla wszystkich jest to oczywiste.

A wyjaśniać  będę dziś nie ja, ale właśnie mój dzisiejszy gość – radca prawny Wojciech Sowiński, który zajmuje się w swojej praktyce zawodowej prawem nieruchomości oraz jest autorem bloga stanprawnynieruchomosci.pl

Czym dokładnie jest ta hipoteka? I na czyją rzecz może być wpisana?

Hipoteka to, najprościej rzecz ujmując, szczególny przywilej wierzyciela związany z możliwością zaspokojenia należności z konkretnej nieruchomości. Inaczej mówiąc, to dług ciążący na konkretnej rzeczy.

W praktyce najczęściej z hipoteką wszyscy kojarzymy kredyt hipoteczny na zakup nieruchomości, z którym zawsze związane jest wpisanie na rzecz banku hipoteki.

Hipoteka może być jednak wpisana nie tylko na rzecz banku finansującego zakup nieruchomości. Nie ma tu żadnych ograniczeń.

W rzeczywistości, każde zobowiązanie może zostać zabezpieczone w formie hipoteki.

Bywa np. że hipoteką zabezpieczane są rozliczenia towarzyszące podziałowi majątku małżeńskiemu albo działowi spadku.

Bardzo często spotkać też można hipoteki przymusowe wpisane w toku czynności egzekucyjnych na rzecz takich wierzycieli jak ZUS lub Urząd Skarbowy.

[kliknij aby kontynuować…]

W skład spadku często wchodzą nieruchomości. Często jest to też najbardziej wartościowy składnik masy spadkowej. I równie często najbardziej problematyczny.

Niestety najczęściej nieruchomość ma taki charakter, iż nie ma możliwości jej fizycznego podziału.

(trudno byłoby o taki podział w przypadku mieszkania w bloku czy domu w zabudowie szeregowej)

I bywa tak, że wszyscy spadkobiercy chcieliby otrzymać nieruchomość. Zdarza się i tak, że nieruchomości nikt ze spadkobierców nie chce. (najczęściej tak jest, gdy nieruchomość ma mało atrakcyjną lokalizację, jej utrzymanie generuje wysokie koszty, ewentualnie wtedy gdy wszyscy spadkobiercy mieszkają za granicą)

Niestety nie są to jedyne problemy związane z nieruchomością w spadku.

Bo co w sytuacji gdy nieruchomość obciążona jest hipoteką?

(aby to ustalić, konieczna będzie analiza wpisów w dziale IV księgi wieczystej)

No i tak czasem jest: spadkobiercy po przeprowadzeniu sprawy o stwierdzenie nabycia spadku chcą zgodnie nieruchomość sprzedać.  Znajdują dokumenty, z których wynika, iż w dziale IV są jakieś wpisy, o których wcześniej nie wiedzieli i …

Tak – przecież mówiłam już, że z nieruchomościami są czasem pewne problemy.

Bo chyba ktoś to będzie  musiał spłacać?? No i ogólnie trudniej sprzedać (ewentualnie podzielić) nieruchomość obciążoną hipoteką, niż taką nieruchomość, która obciążona w żaden sposób nie jest. Domyślasz się, iż pewnie taka hipoteka zmniejsza realną wartość nieruchomości, co jest istotną kwestią gdyby spadkobiercy zdecydowali się jednak na przeprowadzenie działu spadku.

Sam widzisz, ile może być z tym pytań i problemów.

Mam nadzieję, że choć część wątpliwości zostanie wyjaśnionych w kolejnym wpisie.

A będzie to wpis tym bardziej ciekawy, iż w formie wywiadu z gościem.

I to już w tym tygodniu.

Zaglądaj więc na bloga, bo temat jest naprawdę ciekawy. 🙂

Może się tak zdarzyć, iż dostaniesz odpis pozwu. To znaczy ktoś złoży pozew przeciwko Tobie w sądzie, a następnie sąd doręczy Ci odpis takiego pozwu.

Takie sytuacje zdarzają się dość często. Naprawdę. (Wiem, co mówię)

No ale do rzeczy :  dostajesz już ten pozew.

Gruby plik spiętych kartek (ok, czasem może ten plik wcale taki gruby nie być, zależy jakie załączniki zostały do pozwu dołączone)

Oprócz pozwu zapewne w kopercie znajdziesz także coś jeszcze.

Na przykład osobną karteczkę, na której przeczytasz, iż sąd zobowiązuje Cię do tego abyś złożył odpowiedź na otrzymany pozew.

I tu zaczynasz się zastanawiać, o co chodzi i czego sąd od Ciebie oczekuje.

[kliknij aby kontynuować…]

Dysponujesz testamentem (może nawet i w formie aktu notarialnego) w którym to testamencie sporządzający testament właśnie ciebie wskazuje jako spadkobiercę?

To już dużo, ale… sam testament to jeszcze za mało. Potrzebne będzie postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku (ewentualnie sporządzony przez notariusza akt poświadczenia dziedziczenia)

A żeby takie postanowienie uzyskać, trzeba będzie złożyć w sądzie wniosek o stwierdzenie nabycia spadku.

A w tym wniosku wskazać uczestników postępowania. Uczestników – czyli spadkobierców ustawowych (chodzi o osoby, które dziedziczyłyby po spadkodawcy, gdyby nie było testamentu)

Wynika to z treści przepisu – konkretnie chodzi o art. 669 kodeksu cywilnego:

Sąd spadku wydaje postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku po przeprowadzeniu rozprawy, na która wzywa wnioskodawcę oraz osoby mogące wchodzić w rachubę jako spadkobiercy ustawowi i testamentowi.

Czyli sąd tych spadkobierców zgodnie z treścią przepisu powinien wezwać na rozprawę.

Pewnie się zastanawiasz w jakim celu, skoro to Ty jesteś wskazany w treści testamentu?

(tu mała uwaga: w testamencie można powołać więcej niż jednego spadkobiercę)

Ale dla uproszczenia zakładając, iż akurat z treści testamentu wynika, że w testamencie powołany został tylko jeden spadkobierca.

Może sobie pomyślałeś, że to tylko utrudnienie życia takim spadkobiercom testamentowym?

Wiem, dla Ciebie może to niezrozumiały obowiązek, ale … z jakiegoś powodu racjonalny ustawodawca taki przepis w kodeksie zamieścił.  Spadkobiercy mogą np. próbować taki testament zakwestionować. To jedno. Ale może ktoś z kręgu tych spadkobierców dysponuje innym testamentem sporządzonym przez spadkodawcę (sporządzonym wcześniej lub później, zupełnie sprzecznym z twoim testamentem, albo też  chociaż w pewnym zakresie możliwym do pogodzenia) No i jeszcze np. taki drobiazg, iż w pewnych sytuacjach taki spadkobierca ustawowy będzie mógł domagać się zachowku. A termin otwarcia i ogłoszenia testamentu na rozprawie ma znaczenie, jeśli chodzi o przedawnienie roszczenia…

Tak więc sam fakt posiadania testamentu to jeszcze nie wszystko. Konieczne jest potwierdzenie praw do tego spadku. W sądzie lub u notariusza. o notarialnym potwierdzeniu praw do spadku już mówiłam, ale wkrótce wrócę do tematu. A jakby ktoś pytał: nie, nie wystarczy że u notariusza stawisz się Ty jako spadkobierca testamentowy…

Jak już o tym wspominałam, jak nie było testamentu to dziedziczenie następuje na zasadach ustawowych.

Ustawowych – czyli zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego.

(tak już jest – i zasad ustalonych w kodeksie nie zmienisz)

Najczęściej jest tak, iż zgodnie z ustawą spadek nabywa mąż czy żona spadkodawcy oraz dzieci.

(ponieważ właśnie małżonek i dzieci to osoby, które w pierwszej kolejności powołane są do dziedziczenia zgodnie z ustawą)

To raczej jasne i kwestia ta nie budzi kontrowersji.

Ale – jak miałam okazję ostatnio  się o tym po raz kolejny przekonać  – nie zawsze jest oczywiste to, „komu ile się należy”.

A sprawa nie jest – wyjątkowo jak na kwestie prawne – bardzo skomplikowana.

Wystarczy dokładnie przeczytać art. 931 par. 1 kodeksu cywilnego.

[kliknij aby kontynuować…]

Właściwie to pełny tytuł tego wpisu powinien brzmieć: „Sprawa o zachowek. Do jakiego sądu należy złożyć pozew i dlaczego to jednak jest istotne, aby pozew od razu był złożony w sądzie, który jest właściwy do rozpoznania sprawy”.

Ale najpierw wyjaśnijmy kwestię tej właściwości:

(o tym, co to jest zachowek i kto może wystąpić z takim roszczeniem pisałam już – nawet kilka razy)

Nie można wybrać sobie dowolnego sądu – np. w miejscowości w której mieszkasz.

(wiem, że tak by było najwygodniej, ale w wielu wypadkach niestety nie będzie to możliwe i może się okazać, że  konieczne będzie  odwiedzenie sądu w zupełnie innym zakątku Polski)

W kodeksie postępowania cywilnego jest rozdział dotyczący właściwości miejscowej.

A w tym rozdziale jest art. 39.

Jak przeczytasz ten artykuł, to wszystko powinno być jasne:

powództwo z tytułu dziedziczenia, zachowku, jak również z tytułu zapisu, polecenia oraz innych rozrządzeń testamentowych wytacza się wyłącznie przed sąd ostatniego miejsca zwykłego pobytu spadkodawcy, a jeżeli miejsca zwykłego pobytu w Polsce nie da się ustalić, przed sąd miejsca w którym znajduje się majątek spadkowy lub jego część.

No więc już wszystko powinno być jasne.

Zapytać jednak możesz, co jeśli przypadkiem złożę ten pozew do nie tego sądu, co trzeba?

Jeśli złożysz pozew w sądzie, który miejscowo właściwy nie jest:

sąd zazwyczaj po otrzymaniu nowego pozwu sprawdza swoją właściwość  i jeśli okaże się, że jednak właściwy nie jest, to po prostu przekaże sprawę sądowi, który jest właściwy do rozpoznania tej sprawy.

Tak więc nic bardzo złego się nie stanie, tylko że…

to całe przekazanie  sprawy wiąże się z podjęciem określonych czynności i zazwyczaj trwa dość długo.

A (jak się pewnie domyślasz) im szybciej sprawa będzie we właściwym sądzie, tym szybciej sąd ten doręczy odpis pozwu drugiej stronie i wyznaczy termin rozprawy.

Ale to jeszcze nie wszystko.

(wiadomo, zawsze musi być jakieś „ale”)

Otóż : pełnomocnicy składając pozew (np. pozew o zachowek) często zamieszczają w pozwie także wniosek o zabezpieczenie.

[kliknij aby kontynuować…]

Pisałam kiedyś, że udziały w spółce z o.o. można odziedziczyć.

W sp. z o.o. to można. A w spółce cywilnej?

Jeśli myślisz, że „spółka to spółka” to jednak nie. Nie tak do końca.

Ze spółką cywilną jest jednak nieco inaczej.

W ogóle spółka cywilna jest inna niż inne spółki. Przede wszystkim przepisy, które regulują funkcjonowanie spółki znajdują się nie w kodeksie spółek handlowych, a w kodeksie cywilnym.

Spółka cywilna (w przeciwieństwie do spółki z o.o.) nie ma też osobowości prawnej. No i kwestia „udziałów” wygląda też znacząco odmiennie.

„Udział w spółce” cywilnej jest niedziedziczny.

Czy oznacza to, iż spadkobiercy wspólnika „zostaną z niczym”?

Nie do końca, ponieważ:

1/ umowa spółki może zawierać postanowienie, na mocy którego spadkobiercy wspólnika wejdą do spółki na jego miejsce. Jednak wstąpienie tych spadkobierców do spółki to nie to samo co dziedziczenie udziału. (wiem, dla kogoś, kto nie ma z tym do czynienia może się wydawać, że to żadna różnica) Spadkobiercy – w przypadku spółki cywilnej „wchodzą” do spółki na podstawie postanowień umowy.

I tu może zadasz pytanie : „a co jeśli w umowie spółki nie ma nic o wchodzeniu tych spadkobierców?”

2/ W sytuacji gdy w umowie nie ma żadnych zapisów, które przewidywałyby wstąpienie do spółki spadkobierców po zmarłym wspólniku to stosunek prawny spółki wygasa wobec tego zmarłego wspólnika. Ok, stosunek prawny wygasa, no i co dalej? W takiej sytuacji spadkobiercy będą mogli domagać się spłaty. W skład masy spadkowej mogą też wchodzić np. wierzytelności (np. o wypłatę części zysku)

[kliknij aby kontynuować…]

Jak się dowiedzieć…

Ludzie szukają w Internecie bardzo różnych informacji

(czasem bardziej praktycznych, czasem mniej)

Jako iż mamy początek stycznia, wpis troszeczkę mniej merytoryczny

czyli czego internauci chcą się dowiedzieć najbardziej?

[kliknij aby kontynuować…]