Slider

Historia z życia wzięta, jakich wiele…

Były oto dwie siostry : starsza Halinka i młodsza Alinka.

Halinka po studiach wyjechała do Londynu i tam już została. Alinka z kraju nie wyjechała, mieszkała z mamą i pomagała mamie w prowadzeniu domu (w ogóle we wszystkim pomagała mamie, bo coraz bardziej ta pomoc była potrzebna).

Za życia mamy starsza siostra mówiła,że nie będzie kiedyś nic chciała, bo przecież to oczywiste, że skoro to młodsza Alinka zajmuje się domem, opiekuje się mamą i ponosi wszystkie wydatki z tym związane, to mieszkanie będzie w przyszłości jej. Bo przecież ona – Halinka ma swoje życie poza granicami kraju, raczej tu nie wróci no i oczywiście mieszkając tam daleko nie ma jak pomagać mamie.

A skoro Halinka zapewniała wiele razy, że nic nie będzie w przyszłości chciała, nikt nie myślał nawet, aby coś spisywać czy tym bardziej iść do notariusza zawierać jakieś umowy.

Skoro to było oczywiste (znaczy, że mieszkanie będzie kiedyś Alinki) to Alinka wkładała wszystkie swoje oszczędności w gruntowny remont mieszkania. (w razie potrzeby brała też kredyty, no bo przecież skoro zostało uzgodnione, że w przyszłości mieszkanie będzie jej,to miało to sens, prawda?)

[kliknij aby kontynuować…]

Jak wiesz, obecnie zasadą jest dziedziczenie z tzw. dobrodziejstwem inwentarza (co oznacza ograniczenie odpowiedzialności za długi). Ale – jeśli tych spadkobierców jest wielu, a to się zdarza dość często – to kto z nich odpowiada za długi spadkowe i w jakiej części? Do kogo może najpierw udać się wierzyciel? Czy wszyscy spadkobiercy niezależnie od wielkości swoich udziałów odpowiadają „po równo”? czy może ten, co najwięcej odziedziczył ponosi „większą” odpowiedzialność za długi? I co jeśli zapłaci tylko jeden ze spadkobierców? (ewentualnie jeśli wierzyciel skutecznie wyegzekwuje należność od wybranego spadkobiercy) Czy oznacza to, iż pozostali nie poniosą już żadnej odpowiedzialności?

Otóż „jest na to paragraf”. A konkretnie art. 1034 k.c.

Tak więc zgodnie z przepisem: do chwili działu spadku spadkobiercy ponoszą solidarną odpowiedzialność za długi spadkowe. Jeżeli jeden ze spadkobierców spełnił świadczenie, może on żądać zwrotu od pozostałych spadkobierców w częściach, które odpowiadają wielkości ich udziałów.

Od chwili działu spadku spadkobiercy ponoszą odpowiedzialność za długi spadkowe w stosunku do wielkości udziałów.

Przepis raczej krótki, ale i tak można mieć wątpliwości – bo co to dokładnie znaczy „do chwili działu spadku” – o jaką dokładnie chwilę tu chodzi? Bo przecież dział spadku może być przeprowadzony zarówno u notariusza, jak i w sądzie; a jak wiadomo w sądzie taka sprawa może potrwać dość długo.

No i czym jest ta „odpowiedzialność solidarna”?

I co jeśli ten, kto zapłacił zażąda zwrotu pieniędzy, ale pozostali spadkobiercy nie będa chętni aby dobrowolnie takie żądanie spełnić? Czy  ten co zapłacił będzie mógł się domagać zwrotu pieniędzy w odrębnym postępowaniu?

I czy ten co „dostał w testamencie” coś w oparciu o instytucję zapisu windykacyjnego też może odpowiadać za długi?

(bo może tak być, iż ktoś co prawda jest spadkobiercą, ale w tej masie spadkowej niewiele było, ponieważ dom, który należał do spadkodawcy, spadkodawca  zdecydował się przekazać za pomocą zapisu windykacyjnego osobie, która spadkobiercą nie jest)

Jak więc widzisz – „to skomplikowane”

Na te wszystkie pytania odpowiadać będę w następnych wpisach. Już niedługo. jeszcze przed wakacjami.:)

Chyba kiedyś już o tym wspominałam, ale… wciąż ta kwestia budzi wiele wątpliwości.

Rozdzielność to rozdzielność, a dziedziczenie to dziedziczenie najkrócej rzecz ujmując 🙂

Co oznacza, mówiąc jeszcze bardziej wprost: niezależnie od  tego, czy masz w swoim małżeństwie  wspólność majątkową czy też zdecydowałeś się na rozdzielność: w przyszłości małżonek będzie spadkobiercą ustawowym.

Rozdzielność ma swoje uzasadnienie w pewnych przypadkach (może się sprawdzić np. w sytuacji gdy mąż lub żona prowadzi działalność gospodarczą) ale nie zmienia ustawowego porządku dziedziczenia.

Oczywiście – nie jest przecież też tak, iż nie masz na nic wpływu.

Przeciwnie- możesz decydować o tym, kto będzie w przyszłości po Tobie dziedziczył.

(obecnie możesz nawet – korzystając z zapisu windykacyjnego – przekazać konkretne rzeczy określonym osobom, co wcale nie jest takie oczywiste, ale to tak na marginesie)

W takim jednak celu (tzn. aby w przyszłości dziedziczyły te osoby, którym chcesz przekazać swój majątek, nie zaś spadkobiercy ustawowi według zasad, które określa kodeks cywilny) warto rozważyć napisanie przemyślanego (podkreślam: przemyślanego) testamentu.

Niestety jest też tak, iż testament nieprzemyślany  może spowodować całkiem sporo komplikacji (tak, mam tu na myśli np. roszczenie o zachowek)

Mówiłam już kiedyś, iż roszczenie o zachowek ulega przedawnieniu.

Tak mówiłam, bo tak naprawdę jest.

Podawałam chyba nawet podstawę prawną : art. 1007 k.c.

Ale… czy wiesz, co to właściwie oznacza, iż roszczenie jest przedawnione?

Otóż nie znaczy to, że nie możesz wystąpić z pozwem.

Bo w sumie napisać pozew i go wysłać do sądu to można zawsze.

Tylko tylko, że jeśli w takiej sprawie o zachowek pozwany podniesienie zarzut przedawnienia, to najprawdopodobniej przegrasz.

A jak przegrasz, to niestety będzie także problem kosztów (w tym  kosztów zastępstwa adwokackiego po stronie pozwanej – gdyby pozwany był reprezentowany przez adwokata czy radcę prawnego)

Pisałam już, że teraz okres przedawnienia zachowku to 5 lat.

I o tym, że troszkę inaczej liczy się ten czas gdy mamy do czynienia z dziedziczeniem ustawowym i troszkę inaczej gdy spadkodawca pozostawił testament.

Nie pisałam jeszcze chyba o tym, iż w pewnych sytuacjach dochodzi do przerwania biegu przedawnienia.

(jest nawet takie warte opisania orzeczenie – jak pamiętam Sądu Najwyższego co do przerwania biegu przedawnienia przy dziedziczeniu ustawowym.)

A jak nie jeszcze nie pisałam, to wkrótce napiszę.

 Zaglądaj więc na blog w przyszłym tygodniu. 🙂

Obecnie (już od mniej więcej połowy października 2015 r.) zasadą jest nabywanie spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Pisałam o tym tu.

Pewnie więc wiesz, że oznacza to ograniczenie odpowiedzialności za długi.

I w sumie masz rację. Jest tylko jedno małe „ale”.

Prześledźmy to na konkretnym przykładzie:

Pan Janusz odziedziczył dom o wartości powiedzmy 500.000 zł.

A że nieruchomość położona była … cóż daleko od centrum miasta i nadawała się do remontu niezbyt łatwo było ją sprzedać.

Właściwie to nawet całkiem trudno, bo – nie wiedzieć czemu potencjalni nabywcy jakoś nie ustawiali się w kolejce)

A nieruchomość, jak to nieruchomość – trzeba zrobić remonty, podatki zapłacić.

Spadek zaś obejmował nie tylko aktywa. Co oznacza w skrócie po prostu to, iż spadkodawca pozostawił długi. Dług ten był był zaś całkiem spory- mniej znacznie  niż szacowana wartość nieruchomości, ale te prawie 100.000 zł to i tak dla pana Janusza było dość sporo.

Pan Janusz jednak się nie przejmował, bo przecież wartość tej nieruchomości jakby nie liczyć była znacznie wyższa niż dług. Kiedyś to sprzedam to spłacę długi – myślał sobie zadowolony pan Janusz.

Trudne do opisania było więc zdziwienie pana Janusza, gdy pewnego słonecznego dnia skontaktował się z nim komornik…

[kliknij aby kontynuować…]

Podatki to trudny temat. Tym trudniejszy, iż przepisy bardzo często się zmieniają. naprawdę – częściej niż myślisz.

Ale dziś nie o zmianach (nawet tych dobrych).

Dziś o ważnym i ciekawym wyroku NSA. Wyroku bardzo świeżym, bo wydanym w dniu 21.04.2016 r.

Otóż w orzeczeniu tym Sąd ten uznał, iż dział spadku między spadkobiercami w taki sposób, iż jednemu z nich przypadną rzeczy lub prawa majątkowe o wartości przekraczającej jego udział, nie podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych.

Ma to szczególne znaczenie, gdy do dziedziczenia wspólnie dochodzą osoby, które nie są najbliższą sobie rodziną.

Historia tego, jak doszło do wydania tego orzeczenia jest długa i zawiła, ale ciekawa.

Otóż najpierw indywidualną interpretację wydał minister finansów, co miało miejsce trzy lata temu – w czerwcu 2013 r. (interpretacja została wydana, bo zwrócił się o to mający wątpliwości   spadkobierca. I niestety interpretacja ta dla spadkobiercy korzystna nie była. Uznano w jej treści, iż nabycie rzeczy skutkiem działu spadku bez spłat i dopłat w części przekraczającej udział przysługujący spadkobiercy, stanowi tzw. przychód z innych źródeł (art. 20 ustawy o podatku dochodowym  od osób fizycznych)

Tak na marginesie, chyba już wspominałam, iż język ustaw podatkowych do najprostszych nie należy?

W każdym razie skoro przepisy przewidywały, iż interpretację taką można zaskarżyć, to spadkobierca, który z  treścią tej interpretacji zgodzić się nie mógł, interpretację tę zaskarżył do właściwego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. (a był to WSA w Warszawie)

I – jak się okazało – dobrze się stało, iż ów dzielny i waleczny spadkobierca skorzystał z możliwości zaskarżenia otrzymanej interpretacji. Sąd Administracyjny bowiem przyznał mu rację i interpretację tę uchylił.

Oczywiście z takim wyrokiem  WSA nie mógł zgodzić się organ wydający interpretację podatkową…

Więc oczywiście postanowił wyrok ten zaskarżyć.

Nie mogąc zaakceptować tego orzeczenia, wniósł skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

A NSA skargę merytorycznie rozpoznał i oddalił.

Więcej informacji znajdziesz tu.

Zainteresował Cię ten temat? A może po prostu lubisz prawo podatkowe?

W takim razie przeczytaj uważnie, co w tym temacie napisał WSA w Warszawie.

Wyrok WSA z uzasadnieniem znajdziesz na tej stronie.

A jak będzie uzasadnienie NSA, to oczywiście wrócę do tematu.

Zachowek jak była darowizna. Tak,ale…

O zachowku to chyba już kiedyś pisałam. Prawdopodobnie nawet kilka razy. O tym, iż zdarza się w życiu czasem i tak, że taki spadkodawca swój majątek porozdaje za życia i potem już nic nie ma też chyba kiedyś już wspominałam.

Tak- jeśli były to umowy darowizny, to jest duża szansa, że taki zachowek będzie „się należał”.

Ale… Kilka razy spotkałam się ostatnio z pytaniem w stylu : „mama podarowała bratu mieszkanie, a innych nieruchomości to już niestety nie ma. Czy teraz brat musi mnie spłacić?”

Otóż pierwsza kwestia : każdy może swoim majątkiem rozporządzić w dowolny sposób.

Naprawdę. To co do Ciebie należy, możesz sprzedać lub podarować komu zechcesz.

Wracając jednak do zachowku:

Jeśli brat otrzymał mieszkanie, a Ty niestety nic nie dostałeś:

Nie – brat nie musi spłacać Cię teraz.

W przyszłości najprawdopodobniej  aktualna będzie kwestia zachowku, ale to dopiero kiedyś.

Dopóki ów darczyńca (przyszły spadkodawca) żyje, nie bardzo jest jak wystąpić  z takim pozwem o zachowek.

Rozumiem, iż taki stan rzeczy może Cię rozczarować. Bo chciałbyś już”iść do sądu”

Prawo spadkowe. Porady prawne. Tak, ale…

Otóż tak. Udzielam porad prawnych, w tym także z zakresu prawa spadkowego. 🙂

W sumie większość adwokatów to robi.

Jest jednak jedno małe „ale”.

Nie udzielam porad przez telefon.

Jeśli czegoś nie robię, to znaczy iż mam powód, aby tego nie robić.

W tym przypadku chodzi o to, iż udzielenie konkretnej i profesjonalnej porady wymaga troszkę czasu i pewnego zaangażowania. Często całkiem dużego zaangażowania. Przede wszystkim trzeba dokładnie ustalić stan faktyczny, zapoznać się z dokumentami, zobaczyć co jest napisane w księdze wieczystej nieruchomości, pozostaje też kwestia ustalenia czy kiedyś (np. w dacie śmierci spadkodawcy – jeśli już o prawie spadkowym mowa – obowiązywały dokładnie takie same przepisy, jak dziś. tak na marginesie – przepisy te się na przestrzeni lat zmieniały. Zmieniły się przepisy dotyczące podatków, ale także np. te określające krąg spadkobierców ustawowych.)

Każda sprawa jest inna. Wiem, że to brzmi banalnie, ale tak już jest; a ja sama miałam okazję się o tym po raz  kolejny przekonać.

I jeszcze jedno: nie zawsze mogę ten telefon odebrać.

Na przykład jak jestem w sądzie to nie mogę.

(naprawdę – odbieranie telefonu na sali rozpraw czy w czytelni nie jest mile widziane)

Jak akurat jadę samochodem, to też nie odbieram telefonów:)

Maila za to możesz napisać o każdej porze – nawet w weekend czy późnym wieczorem.

Adres mailowy znajdziesz tu.

[kliknij aby kontynuować…]

W końcu się zaczął. Maj i długi weekend majowy. Jest nadzieja, że teraz będzie już prawdziwa wiosna.

Pewnie większość z Was czekała na to od dawna, bo taki weekend ma miejsce tylko raz w roku.

We Wrocławiu jest już tradycją, iż 1. maja ma miejsce próba bicia dość nietypowego rekordu.

Chodzi mianowicie o … ilość osób, które zagrają na gitarze znany przebój „Hey Joe” .

W tym roku próba była udana, rekord został pobity.

Jeśli chcesz wiedzieć ile osób czynie uczestniczyło w biciu rekordu to już mówię:

w tym roku było 7356 gitarzystów 🙂

A jako, iż 1.05 to również Święto Pracy:

Zdarza się czasem niestety, iż osoba prowadząca swoją firmę (działalność gospodarczą) umiera. Tak to już niestety bywa. Problemów prawnych w takiej sytuacji jest niemało, a jeden z nich to : co dalej z pracownikami?

Nieco inaczej to wygląda, gdy pracodawcą jest osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą, a inaczej gdy pracodawcą jest spółka.

Dziś jednak o sytuacji, gdy pracodawcą jest osoba fizyczna prowadząca swoją działalność.

Zgodnie z art. 63 §  1 kodeksu pracy (co do zasady):

Z dniem śmierci pracodawcy umowy o pracę z pracownikami wygasają

Ale czy takiemu pracownikowi, któremu tak nagle ta umowa wygasła coś się należy?
[kliknij aby kontynuować…]

Czy odziedziczę firmę po rodzicach?

TAK.  NIE.  TO ZALEŻY.