Prawo spadkowe w praktyce
czyli wszystko co trzeba wiedzieć o dziedziczeniu i sukcesji

Jestem adwokatem. Od wielu lat prowadzę przed sądami sprawy o stwierdzenie nabycia spadku, dział spadku oraz o zachowek.
Uczę też jak w przemyślany i świadomy sposób przekazać majątek następcom.
Lubię takie sprawy – każda taka sprawa to inna historia – a ja wiem, że mogę pomóc konkretnym osobom. Możesz więc mi zaufać: myślę, iż będę w stanie pomóc także Tobie.
Każdego dnia udzielam porad prawnych – zarówno w siedzibie kancelarii we Wrocławiu, jak i online.
Potrzebujesz porady w zakresie prawa spadkowego?
Po prostu napisz do mnie wiadomość.

Czy mogę zmusić rodzeństwo do podziału spadku?
Taka sytuacja: „udało mi się jakoś przekonać rodzeństwo, aby zrobić to potwierdzenie spadku u notariusza. Jakoś się udało, ale teraz został jeszcze podział tego, co odziedziczyliśmy po rodzicach. Chciałbym to zrobić w miarę szybko, ale moi bracia jakoś się do tego nie palą i na każdą wiadomość odpowiadają, że zobaczą. Albo wcale nie odpowiadają. W sumie mógłbym ich spłacić, ale oni nie odpowiadają na moje wiadomości. No i co ja mam teraz zrobić? Jak mam ich zmusić do tego podziału majątku po rodzicach?” Trudna sprawa, prawda? Bo co w sytuacji gdy rodzeństwo nic nie chce zrobić?
Zacznijmy od tego, iż zawsze warto rozmawiać. Może skutkiem rozmowy będzie porozumienie i
Dział spadku w formie umowy
Najlepiej jest się porozumieć z pozostałymi współwłaścicielami. Tak, wiem – mało odkrywcze spostrzeżenie. I wiem też, iż nie zawsze tak się da.
Jeśli w skład tego spadku wchodzi nieruchomość: potrzebna będzie forma aktu notarialnego.
Obawiam się jednak, iż „zmusić” się nikogo nie da. Jeśli rodzeństwo będzie konsekwentnie odmawiać umownego działu spadku nie pozostanie nic innego jak sprawa o:
Dział spadku w sądzie
Jest coś, co możesz zrobić sam! Możesz napisać wniosek o dział spadku i wysłać go do sądu. Aby to zrobić, nie potrzebujesz mieć zgody rodzeństwa! Po prostu: nie doszliście do porozumienia, więc bierzesz sprawy w swoje ręce i działasz!
Wskaż w treści wniosku pozostałych współwłaścicieli – spadkobierców.
Napisz też dokładnie w treści wniosku co wchodzi w skład tego spadku i jakie jest Twoje stanowisko w kwestii tego podziału. Np. chciałabyś, aby dom został przyznany Tobie na wyłączną własność i w związku z tym jesteś gotowy spłacić rodzeństwo kwotą stanowiącą równowartść
W pierwszej instancji będzie to sąd rejonowy – niezależnie od wartości odziedziczonego majątku.
Opłata sądowa też jest stała – niezależnie od wartości majątku, który będzie podlegał podziałowi.
Ile potrwa sprawa o dział spadku?
O ile u notariusza będzie szybko, o tyle jeśli chodzi o sprawę sądową…
to niestety nie ma jednej odpowiedzi – ale raczej długo. Jeśli sprawa trafia do sądu: zazwyczaj zostaje tam na długo. I nie, „długo” nie oznacza kilka miesięcy. Może być nawet tak, iż będzie to… kilka lat! Oczywiście dużo zależy tu od samych stron, tego co jest sporne między stronami. Jeśli sporna jest np. wartość nieruchomości: sąd dopuści dowód z opinii biegłego i biegły w swojej opinii określi wartość nieruchomości.
Tylko, że to sporządzanie opinii trochę potrwa: sąd musi wyznaczyć i zawiadomić biegłego,
Nie chcesz, aby trwało to tak długo?
to może… rozwiązaniem będzie mediacja? Mediator pomoże w sformułowaniu ugody. Nawet po wniesieniu sprawy do sądu można skorzystać z pomocy mediatora!
Reasumując:
Tak więc reasumując: zmusić nikogo nie zmusisz, ale możesz przejąć inicjatywę i złożyć we właściwym sądzie rejonowym wniosek o dział spadku.
Spróbuj doprowadzić do porozumienia. Tak, wiem: nie zawsze się da. Jeśli się nie da: nie bój się wnieść sprawy do sądu. Tak, nie jest to najprzyjemniejsze z doświadczeń, ale wierz mi: każda sprawa, która kiedyś się zaczęła, kiedyś też się skończy!
Jeśli złożysz wniosek – odpisy wniosku sąd doręczy rodzeństwu. Odtąd będą oni uczestnikami w sprawie. Tak jeszcze doprecyzuję: to Ty jako wnioskodawca w treści wniosku wskazujesz pozostałych spadkobierców. Podajesz ich adresy, a sąd doręczy im odpisy wniosku i zawiadomienie o rozprawie.
Co zrobić, jak dostałem wezwanie do zapłaty zachowku? 3 rzeczy, o których warto wiedzieć.
Zapewne takiej korespondencji nie oczekujesz. Może czekałeś na życzenia urodzinowe/ pismo ze spółdzielni mieszkaniowej/ pismo z zusu albo pocztówkę od koleżanki, która spędza wakacje nad morzem. jednak znalazłeś w skrzynce awizo, niezbyt chętnie udałeś się na pocztę i… może się tego spodziewałeś- gdyż np. uprawniony do zachowku już w innej formie poruszał tę kwestię. A może jest to dla Ciebie kompletne zaskoczenie? Otwierasz kopertę i widzisz na pierwszej stronie pisma napisane dużą czcionką „wezwanie do zapłaty zachowku”. Nawet jak była o tym mowa, to może myślałeś, że jednak na rozmowie się skończy?
Ale jeśli już takie wezwanie do zapłaty otrzymałeś – nie można chować głowy w piasek:
Jest kilka kwestii, o których warto pamiętać i które warto zweryfikować.
1/ co warto sprawdzić, jak już otrzymałeś wezwanie do zapłaty zachowku?
czy na pewno osoba, która domaga się zachowku jest do tego uprawniona?
zazwyczaj tak, ale… i tak warto to sprawdzić.
czy roszczenie nie jest przedawnione?
Roszczenie o zachowek podlega przedawnieniu. Obecnie okres przedawnienia wynosi 5 lat. Jednak w praktyce zweryfikowanie czy to roszczenie jest już przedawnione czy jeszcze nie nie zawsze jest takie oczywiste. jest tak choćby dlatego, iż czasami dochodzi do przerwania biegu przedawnienia. zawsze warto to zweryfikować.
Jeśli wezwanie napisał prawnik, to zapewne domagający się zachowku jest do tego uprawniony. Z dużym prawdopodobieństwem roszczenie przedawnione jeszcze nie jest. Sprawdzić i tak warto. Ale i tak pozostaje kilka kwestii do rozważenia.
czy wskazana kwota w treści wezwania jest prawidłowo wyliczona?
Wezwania do zapłaty zachowku pisane są w różny sposób, nie zawsze wzywający szczegółowo wyjaśnia skąd wzięła się ta kwota. Jest wiele czynników, które mają wpływ na wysokość zachowku. Może piszący wezwanie do zapłaty jakieś okoliczności pominął?
Na wysokość zachowku ma wpływ darowizna – uczyniona przez spadkodawcę (wiadomo jeszcze za jego życia) na rzecz osoby uprawnionej do zachowku. Może adwokat, który napisał wezwanie tego nie uwzględnił, bo… nawet o takiej darowiźnie nie wiedział? A nie wiedział, gdyż klient o tym nie wspomniał. Istotna jest też kwestia tego, co wchodzi w skład spadku. Ty – w sytuacji gdy jesteś spadkobiercą testamentowym przecież dokładnie wiesz, co wchodziło w skład tego spadku? Może były jakieś długi spadkowe? Warto dokładnie przeanalizować podaną w wezwaniu kwotę.
2/ czy zawsze trzeba odpisywać na wezwanie do zapłaty?
To jest wezwanie od strony przeciwnej/ adwokata strony przeciwnej – nie od sądu. Nie ma obowiązku odpowiadania. Nie ma obowiązku, no dobrze – ale czy powinno się odpowiedzieć? Co będzie jak nie odpowiem? Czy dostanę kolejne wezwanie?
Często warto jest odpisać na takie wezwanie, ale dobrze jest skonsultować odpowiedź z prawnikiem. Odpowiedź napisana pod wpływem emocji może przynieść więcej szkody niż pożytku. Będzie tak np. w sytuacji gdy w treści odpowiedzi na takie wezwanie przyznasz rację co do zasadności roszczenia.
Oczywiście, możesz napisać że roszczenie jest niezasadne, ale musisz być przygotowany na to, że druga strona i tak wniesie pozew, serio.
Tak oczywiście: doprecyzuję coś, aby było to jasne. Zazwyczaj w wezwaniu takim przeczytasz, iż brak zapłaty skutkować będzie skierowaniem sprawy na drogę sądową. Oczywiście, że druga strona może wnieść pozew do sądu w sytuacji gdy nie zapłacisz zachowku. Tylko jeśli uznasz wezwanie za wątpliwe, a kwotę za bardzo zawyżoną: sprawa w sądzie może okazać się pewnym rozwiązaniem – w sprawie sądowej każda strona może przedstawiać swoje dowody. Jeśli Ty i druga strona macie bardzo różne wyobrażenie co do wartości nieruchomości, która wchodziła w skład spadku: rozwiązaniem może być opinia biegłego, której wykonanie zleci biegłemu sędzia.
No i przed sądem można też zawrzeć ugodę. Tak więc: nie bój się tego, że druga strona wniesie pozew do sądu! Napiszę jeszcze raz: nieprzemyślane, za to bardzo emocjonalne pismo do drugiej strony może narobić sporo szkód, gdy dojdzie do sprawy sądowej. I napiszę to – bo wiem z doświadczenia: szkody wyrządzone nieprzemyślanym, emocjonalnym wezwaniem do zapłaty może być już ciężko odwrócić, a gdy dojdzie do sprawy sądowej: taka odpowiedź na wezwanie zapewne będzie dołączona do akt sprawy. A to oczywiście oznacza, że zapozna się z nią sędzia, który będzie orzekał w sprawie.
I teraz przechodzimy do kolejnej kwestii, bo to dość istotne:
Może tak być, iż roszczenie nie jest przedawnione, Ty chcesz uniknąć sprawy sądowej, wiesz jednak że będziesz musiał coś zapłacić, nie chcesz aby sprawa trafiła do sądu, bo wiesz że jednak są to dodatkowe koszty i nie chcesz procesować się z kimś z rodziny.
3/ co jeśli wezwanie jest zasadne i chcę zapłacić, ale termin podany w wezwaniu jest bardzo krótki?
Tak się zdarza, zostałeś spadkobierca w oparciu o testament i wiesz, że będziesz musiał zapłacić zachowek. Sprawa o nabycie spadku miała miejsce kilka miesięcy temu i wiesz, że o przedawnieniu nie może być mowy.
W wezwaniu jednak druga strona daje Ci krótki np. dwutygodniowy termin do zapłaty. Tak się zdarza i to wcale nie tak rzadko. Co w takiej sytuacji? Termin zapłaty można negocjować! Możesz oczywiście robić to sam, możesz takie działania zlecić prawnikowi. Zazwyczaj – jeśli jedynym problemem jest termin zapłaty- stronom udaje się osiągnąć jakieś porozumienie. W końcu wszyscy mają świadomość, że sprawy w sądach trwają dość długo.
Jest też jeszcze coś takiego jak mediacja. I w takiej sytuacji to może być dobry pomysł. Doświadczony mediator może pomóc w przygotowaniu ugody, która będzie akceptowalna dla obu stron.
Można zaproponować mediację drugiej stronie zanim sprawa trafi do sądu, możliwa jest też mediacja już w sytuacji gdy sprawa znajdzie się w sądzie. Tylko pamiętaj, że mediacja jest dobrowolna i zmusić się do niej nikogo nie da. Przyzna, iż w sprawach rodzinnych i spadkowych – a takich spraw prowadziłam wiele – uważam mediację za dobry pomysł.
Miałeś kiedyś sprawę w sądzie o zachowek? chcesz podzielić się swoim doświadczeniem? Zrób to w komentarzach.
A jeśli potrzebujesz mojej pomocy w sprawie o zachowek: napisz do mnie wiadomość!
Jak doprowadzić do sporów o majątek i skonfliktować rodzinę? 3 niezawodne sposoby.
Tytuł wpisu wydaje Ci się nieco dziwny? Pomyślałeś, iż nigdy nie chciałbyś jakichkolwiek sporów w rodzinie? Cóż, i tak warto przeczytać.
Takich sposobów pewnie jest więcej, jak myślisz? Takie trzy sposoby, które przychodzą mi od razu na myśl to:
1/ Nie napisać żadnego testamentu
nie ma obowiązku pisanie testamentów, chociaż czasami myślę, że to jednak trochę szkoda. Jak nie napiszesz testamentu – będzie mieć miejsce dziedziczenie ustawowe. Znasz zasady dziedziczenia ustawowego? Chciałbyś, aby tak było? Wiesz, że dzieci ze wszystkich związków dziedziczą w takim samym ułamku? I że skutkiem dziedziczenia dojdzie do współwłasności, co szczególnie w sytuacji nieruchomości powoduje niestety wiele problemów? I jeśli dziecko jest małoletnie, to na sprzedaż nieruchomości potrzebna jest zgoda sądu, a jej uzyskanie może potrwać.
No i zawsze możesz powiedzieć np. przy niedzielnym obiedzie, że zamierzasz napisać testament, ale tego jednak nie zrobić.
2/ Napisać nieprzemyślany testament pod wpływem emocji
Można też nic nie mówić o napisaniu testamentu, ale jednak to zrobić.
Czasami nieprzemyślany testament może być gorszy niż brak jakiegokolwiek testamentu. Może chciałeś np. wskazać jako spadkobiercę jedno z dzieci, nie przejmując się tym, iż istniej coś takiego jak „zachowek”? Albo postanowiłeś kogoś wydziedziczyć, chociaż nie zaistniały przesłanki wskazane w przepisach prawa spadkowego? Emocje nie są dobrym doradcą? No to co lub kto jet dobrym doradcą?
3/ Napisać kilka różnych testamentów i żadnego z nich nie odwołać
Można nie napisać żadnego testamentu, można też napisać kilka różnych, sprzecznych ze sobą testamentów i żadnego z nich nie odwołać. No bo dlaczego by nie? Przecież możesz zmienić zdanie.no i oczywiście nie informować o napisaniu kolejnych testamentów. Przecież się kiedyś znajdą. Albo zostawić wszystkie testamenty u kuzyna czy sąsiada. Pomysłów jest wiele. To tylko przykładowe.
Co sądzisz o tych sposobach?
Więc: teraz już wiesz, jak można skłócić rodzinę – i to na długo. A może jeszcze i sąsiadów uda się skłócić, bo przecież możliwe, iż będą świadkami w sądzie – gdy już dojdzie do sprawy w sądzie?
Tak, ja rozumiem – kiedyś to już nie będzie Twój problem. No ale ktoś będzie jednak ten problem miał.
A może tych sposobów na skonfliktowanie rodziny jest więcej? Jak myślisz? Na pewno tak!
Ale… Może istnieje jakiś sposób, aby uniknąć sporów o majątek i nie skłócać rodziny? Może wolałbyś aby wszyscy byli zgodni? Albo aby po prostu uszanowali Twoją wolę i zachowali dobre wspomnienia?
Jeśli znasz taki sposób – aby wszyscy byli zgodni, a sprawy w sądach nie trwały latami: napisz w komentarzach.
A w sytuacji gdy potrzebujesz mojej pomocy w sprawach spadkowych: napisz do mnie wiadomość!
Mieszkanie kupione za pieniądze ze spadku lub darowizny – do kogo należy?
” Taka sytuacja: Mąż odziedziczył pieniądze po swoim ojcu – i były to dość spore pieniądze. Na tyle duże, że można było kupić za te pieniądze mieszkanie. Więc kupiliśmy to mieszkanie. Tylko czy to możliwe, że to mieszkanie należy tylko do męża, jak jesteśmy małżeństwem?”
Mieszkanie było kupione wiele lat po ślubie – myślisz więc, iż na pewno jest wspólne?
Nie jest tak, iż zawsze, w każdej sytuacji wszystko co kupione po ślubie jest wspólne. Wiem, że część osób tak myśli, no ale tak nie jest.
Każdy z małżonków może mieć – i najczęściej ma swój majątek osobisty.
O tym, co wchodzi w skład majątku osobistego przesądzają przepisy kodeksu rodzinnego.
Jeśli mąż dostanie od rodziców mieszkanie – to będzie jego mieszkanie – i nie jest istotne ile lat po ślubie jesteście.
Tak samo będzie w sytuacji gdy ten mąż mieszkanie po rodzicach czy po babci odziedziczy.
O tym już wiele osób wie. Ale w tym wpisie chciałam zwrócić uwagę na dalszą kwestię.
Może być tak, iż jeden z małżonków dostanie od swoich rodziców czy dziadków pieniądze, albo te pieniądze odziedziczy.
I za te pieniądze – z darowizny czy spadku kupi mieszkanie.
I o takiej właśnie sytuacji mowa w tym wpisie. A jego celem jest zwrócenie uwagi na fakt, iż także w takiej sytuacji mieszkanie stanowi własność jednego z małżonków – tego, który dostał czy odziedziczył pieniądze.
Czy dla własności mieszkania w tej sytuacji ma znaczenie, że…
-jesteśmy małżeństwem od 20 lat
-mamy troje dzieci
-mamy wspólność ustawową
-to ja wyremontowałam to mieszkanie ze swoich środków?
odpowiedź brzmi… uwaga: nie ma znaczenia.
A czy można tak zrobić, aby mieszkanie było jednak wspólne?
I tu na tak postawione pytanie odpowiedź jest pozytywna. Można! Tylko oboje małżonkowie muszą wyrazić taką wolę i udać się wspólnie do notariusza.
Dobra rada:
Jeśli planujesz zainwestowanie swoich środków w nieruchomość stanowiącą własność męża:
pomyśl o kwestii własności zanim zainwestujesz swoje pieniądze.
Kto będzie dziedziczył to mieszkanie, jeśli należy do męża?
Każdy może napisać testament i wskazać w jego treści dowolna osobę jako spadkobiercę. Jeśli nie będzie testamentu – dziedziczenie nastąpi zgodnie z zasadami wskazanymi w ustawie czyli w kodeksie cywilnym. I tak: małżonek jest spadkobiercą ustawowym. W pierwszej kolejności małżonek dziedziczy razem z dziećmi.
Tak – majątek osobisty też podlega dziedziczeniu. Tylko pamiętaj, że każdy może napisać testament i wskazać w jego treści dowolną osobę.
Wiedziałeś o tym, że tak stanowi przepis? Masz swoje doświadczenia lub przemyślenia? Daj znać w komentarzach.
A jeśli potrzebujesz mojej pomocy w sprawie spadkowej: napisz do mnie wiadomość.
Wydziedziczenie, gdy to ojciec nie chciał nie chciał kontaktu z dzieckiem
Wydziedziczenie to jedna z tych instytucji prawa spadkowego, która budzi największe emocje. Prawie tak jak w przypadku zachowku. Warto jednak wiedzieć, że coś takiego istnieje – i że nie zawsze jest skuteczne. Nie zawsze będzie tak, iż jak napiszesz że kogoś wydziedziczasz, to ten ktoś faktycznie będzie wydziedziczony!
Przypomnijmy tylko jedną kwestię: wydziedziczenie nie jest po prostu pominięciem w testamencie!
Kiedy można kogoś wydziedziczyć?
Jeśli nie czytałeś moich wcześniejszych wpisów o wydziedziczeniu, może tego nie wiesz – ale nie można wydziedziczyć spadkobiercy tylko dlatego, że tak chcesz. Wiem, to brzmi zbyt dobrze.
chcesz wiedzieć, jakie to sytuacje? Proszę bardzo. Przepis stanowi dokładnie tak.
Spadkodawca może w testamencie pozbawić zstępnych, małżonka i rodziców zachowku (wydziedziczenie), jeżeli uprawniony do zachowku:
chyba właśnie to „uporczywe niedopełnianie obowiązków rodzinnych” – czyli też brak kontaktu jest najczęstszą przyczyną wydziedziczenia. Przynajmniej w mojej praktyce ja najczęściej spotykam się z ta przesłanką.
I tak – nie wystarczy że przywołasz w testamencie przesłankę wskazaną w kodeksie. Ta przesłanka musi naprawdę istnieć!
Orzecznictwo a wydziedziczenie
Jak jednoznacznie przyjmuje się w orzecznictwie:
„Przyczyna wydziedziczenia nie tylko ma być wskazana w testamencie w sposób jednoznaczny, ale też musi istnieć w rzeczywistości.”
I dalej, aby Cię przekonać, że tak jest: zgodnie z orzeczeniem jednego z Sądów Apelacyjnych:
„Bezpodstawne wydziedziczenie, dokonane z naruszeniem art. 1008 k.c. nie wywołuje zamierzonego przez spadkodawcę skutku, niezależnie od tego, czy wydziedziczony kwestionuje akt wydziedziczenia, czy też nie.”
Tak więc: muszą być spełnione konkretne powody, aby tego spadkobiercę wydziedziczyć.
A co gdy to ojciec nie chciał kontaktu z dzieckiem?
No dobrze, sytuacja wydaje się być jasna gdy to dorosły już syn odmawia kontaktu z ojcem, w żaden sposób mu nie pomaga i w ogóle nie interesuje się jego sytuacją. Wiele osób, w tym sędziów uzna wydziedziczenie za uzasadnione. Ale… czy może być tak, iż to ojciec wcale nie chciał kontaktu z dzieckiem, a potem postanowił to dziecko wydziedziczyć z uwagi na… brak kontaktu? To nie było zbyt w porządku, prawda?
To są trudne sprawy, gdy to (dorosły już) syn robił wszystko aby mieć kontakt z ojcem, a ojciec tego kontaktu jakoś nie chciał?
Słyszałam wiele takich historii. Bywa tak, iż jest to syn z pierwszego małżeństwa, a po zawarciu drugiego małżeństwa jakoś kontakt ojca z tym syn się „urwał”, zwłaszcza gdy w nowym małżeństwie pojawiły się dzieci. Brzmi znajomo? Słyszałeś kiedyś takie historie? Ja tak. Dlatego o tym piszę na blogu.
Czy jest jakiś przepis, który rozstrzyga to zagadnienie wprost? Wiadomo, że nie ma! No ale od czego jest orzecznictwo?
Zobaczmy jak wypowiadały się sądy w tej kwestii:
„Nawet całkowite i długotrwałe zerwanie ze spadkodawcą przez uprawnionego do zachowku charakterystycznej dla stosunków rodzinnych więzi uczuciowej nie może stanowić podstawy do wydziedziczenia, jeżeli nastąpiło ono wyłącznie z winy spadkodawcy – nie można bowiem wywodzić dla siebie skutków prawnych ze swego niegodziwego zachowania. Brak zatem uzasadnienia np. do wymagania od żony opuszczonej przez męża dla innej kobiety, aby wspierała męża, gdy znalazł się on w potrzebie.”
To akurat wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 marca 2018 r.
Sytuacje są bardzo różne, to wiadomo i pewnie brzmi to banalnie. No ale tak właśnie jest. I często są to dość smutne historie, kiedy to ojciec nie chciał utrzymywać kontaktów z synem z pierwszego małżeństwa. I w testamencie wskazał np. jako jedynego spadkobiercę dziecko z drugiego małżeństwa, a to z pierwszego małżeństwa wydziedziczył- właśnie ze względu na brak kontaktu. Tak się nie powinno postępować, prawda?
Może rozważałeś napisanie testamentu? Jeśli tak, mam nadzieję, że ten tekst będzie pomocny.
A może to Ty zostałeś wydziedziczony „za brak kontaktu” gdy Ty ze swojej strony tego kontaktu jednak chciałeś?
Jeśli tak, to może coś się da jeszcze zrobić. Dobrze by tylko było, gdybyś był w stanie wykazać, że ty ze swojej strony podejmowałeś próby kontaktu.
Jakie będzie wynik takiej sprawy – może chcesz zapytać? Jedyną odpowiedzią może być „zobaczymy, jak to oceni sąd”. Ale tak, są sytuacje kiedy warto powalczyć w tym sądzie.
Wiedziałeś o tym? Znasz takie historie, kiedy to ojciec nie chciał kontaktu, a potem wydziedziczył dziecko z uwagi właśnie na brak kontaktu?
Napisz w komentarzach.
A jeśli potrzebujesz mojej pomocy w sprawie spadkowej: napisz do mnie wiadomość.

Jestem adwokatem. Prowadzę kancelarię adwokacką we Wrocławiu. W swojej praktyce zajmuję się sprawami z zakresu prawa spadkowego. Doświadczeniem zdobytym w trakcie aplikacji adwokackiej oraz na salach sądowych dzielę się z Czytelnikami w ramach tego bloga.
Zobacz spis treści
SZUKAJ
Tematy główne
Ważne artykuły
Archiwum wpisów
Zajrzyj na mój drugi blog o prawie rodzinnym
