Slider

Niegodność dziedziczenia – co to oznacza?

Spadkodawca może wydziedziczyć osoby będące spadkobiercami ustawowymi.

O przyczynach wydziedziczenia pisałam już wiele razy.

Jeśli nie pamiętasz : zobacz co dokładnie stanowi art. 1008 kodeksu cywilnego.

Oprócz przepisów dotyczących wydziedziczenia jest jeszcze coś, o czym warto pamiętać.

Chodzi mianowicie o niegodność dziedziczenia.

Zgodnie z treścią przepisu :

 

Spadkobierca może być uznany przez sąd za niegodnego, jeśli:

1/ dopuścił się umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy

2/ podstępem lub groźbą nakłonił spadkodawcę do sporządzenia lub odwołania testamentu albo w taki sam sposób przeszkodził mu w dokonaniu jednej z tych czynności

3/ umyślnie ukrył lub zniszczył testament spadkodawcy, podrobił lub przerobił jego testament albo świadomie skorzystał z testamentu przez inną osobę podrobionego lub przerobionego

 

Tak więc: tu już nie decyduje spadkodawca, ale sąd – jeśli będą spełnione wskazane w treści przepisu przesłanki.

Czyli jak widzisz: chodzi o naprawdę poważne sytuacje.

(o tym, jak rozumieć użyte w treści przepisu określenie “ciężkie przestępstwo” opowiem w osobnym wpisie)

Taki spadkodawca mógłby nawet nie mieć pojęcia, iż ktoś podrobił w jego imieniu testament.

(a w tej sytuacji nie mógłby sam podjąć żadnych działań)

Musisz przyznać, iż byłoby zwyczajnie niesprawiedliwe, gdyby ktoś kto podrobił testament, uzyskiwał znaczące korzyści w oparciu o taki podrobiony testament.

Dlatego właśnie warto pamiętać, iż jest przewidziana w przepisach “niegodność dziedziczenia”.

 

Spadkobierca niegodny zostaje wyłączony od dziedziczenia, tak jakby nie dożył otwarcia spadku.

Tak – aby sąd mógł orzec w tej kwestii, ktoś musi wystąpić z taką sprawą do sądu.

I tak : bardzo ważne będzie postępowanie dowodowe.

Czyli: jak coś twierdzisz przed sądem, powinieneś to udowodnić.

Czas na wniesienie takiej sprawy nie jest jednak nieograniczony.

Z treści przepisu wynika, iż:

uznania spadkobiercy za niegodnego może żądać każdy, kto ma w tym interes.

Tak więc – jak widzisz krąg uprawnionych jest dość szeroki.

(no tak, najczęściej w praktyce taką sprawę “zakładają” inne osoby uprawnione do dziedziczenia)

I jeszcze termin do wniesienia takiej sprawy do sądu – bo to dość istotna kwestia.

Osoba ta z takim żądaniem może wystąpić w ciągu roku od dnia, w którym dowiedziała się o przyczynie niegodności, nie później jednak niż przed upływem trzech lat od daty otwarcia spadku.

 

Zgodnie z orzecznictwem:

Niegodność dziedziczenia występuje w sytuacjach wyjątkowych, kiedy postępowanie spadkobiercy jest tak dalece naganne, iż uzasadnia odsunięcie go od dziedziczenia po określonym spadkodawcy. Stąd możliwość uznania spadkobiercy za niegodnego ma miejsce wyłącznie przy zaistnieniu przesłanek enumeratywnie wymienionych w k.c., których istnienie musi zostać należycie udowodnione.

 

A jak to wygląda procesowo?

Czy można takiej “niegodności” dochodzić w sprawie o stwierdzenie nabycia spadku?

Znowu odpowiedź znajdujemy w orzecznictwie:

Sprawy o uznanie spadkobiercy za niegodnego dziedziczenia podlegają rozpoznaniu w procesie, a nie w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku.

 

A tak poza tematem…

czy wiesz, że blog istnieje już sześć lat??

Dziedziczenie : testament lub ustawa

Tak, wiem : to oczywiste (nie wiem nawet ile razy już to pisałam)

W sytuacji gdy spadkodawca nie zostawił testamentu, dziedziczenie następuje na podstawie zasad określonych w ustawie.

Zgodnie z treścią przepisu:

Rozrządzić majątkiem na wypadek śmierci można jedynie przez testament.

(czyli: nie są przewidziane “umowy o dziedziczenie”)

tak: jest coś takiego, jak umowne zrzeczenie się dziedziczenia, o czym kilka razy już pisałam. To jednak nieco inna historia.

(jeśli masz jakieś wątpliwości w tym temacie, napisz w komentarzach, jeśli będzie taka potrzeba, wkrótce wrócę do tematu)

Tak już jest : albo testament, albo ustawa.

 

Tak też dokładnie stanowi przepis:

Powołanie do spadku wynika z ustawy albo z testamentu.

Ustawa czyli kodeks cywilny, a dokładnie przepisy art. 931 i dalsze.

 

Wniosek z tego jest też taki:

sąd nie może orzec dowolnie w kwestii tego, kto dziedziczy.

Jeśli nie ma testamentu, dziedziczą spadkobiercy ustawowi.

 

Może jednak tak być, iż testament jest nieważny.

Na pewno nie będzie ważny “testament” napisany na komputerze i tylko podpisany przez spadkodawcę.

 

Zgodnie z orzecznictwem:

“w myśl art. 926 § 2 kc dziedziczenie ustawowe co do całości spadku następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał spadkobiercy albo gdy żadna z osób, które powołał nie chce lub nie może być spadkobiercą. W świetle tego przepisu nie może być wątpliwości, że spadkodawca nie powołał spadkobiercy, o ile sporządzony przez niego testament okazał się nieważny.”

I tak:

prawo spadkowe przewiduje wiele różnych instytucji – zapis, zapis windykacyjny, podstawienie, wydziedziczenie to niektóre z takich właśnie instytucji prawa spadkowego.

Z jakiegoś powodu prawo podatkowe nie należało do moich ulubionych przedmiotów. Znacznie bliższe było mi zawsze prawo cywilne.

Jednak gdy prawo podatkowe “zazębia” się z prawem cywilnym nie sposób nie wspomnieć o tym na blogu.

Czas bardzo szybko “biegnie” i oto już minął miesiąc, odkąd weszły w życie nowe przepisy.

(a przepisy te weszły w życie z początkiem stycznia 2019 r.)

I co może wydać Ci się zaskakujące – przepisy w nowym brzmieniu są bardziej korzystne dla spadkobierców.

Jeszcze tylko słowo wyjaśnienia:

inną kwestią jest podatek od spadku, a inną podatek dochodowy.

Jak już wspominałam w jednym z ostatnich wpisów – w przypadku dziedziczenia po osobach z najbliższej rodziny (gdy osoba ta zmarła po 1.01.2007 r.) przysługuje zwolnienie podatkowe, jest tylko konieczność zgłoszenia nabycia spadku do US.

No ale właśnie mówię:

podatek od spadku to jedno, a podatek dochodowy to drugie.

 

I właśnie zmiany w ustawie o podatku dochodowym.

Często było tak, iż spadkobierca chciał (lub wręcz musiał) odziedziczone mieszkanie sprzedać.

Może dlatego, bo mieszkał w innym mieście czy nawet w innym kraju?

Albo musiał sprzedać mieszkanie, bo pojawiła się konieczność zapłaty zachowku?

Przyczyn aby szybko sprzedać mieszkanie mogło być wiele.

I właśnie w sytuacji szybkiej sprzedaży odziedziczonego mieszkania pojawiał się spory problem.

Problem, czyli całkiem spory podatek dochodowy na horyzoncie.

Jak było dotychczas z tym podatkiem?

Po przeprowadzeniu sprawy spadkowej spadkobierca mógł co  prawda mieszkanie sprzedać, ale jeśli nie minęło 5 lat, trzeba było ten podatek płacić (dochodowy, nie mówię tu o podatku od spadku)

Tak, były przewidziane ulgi w ustawie

(sytuacja, kiedy pieniądze uzyskane  z tytułu sprzedaży nieruchomości spadkobierca przeznaczył w terminie 2 lat na własne potrzeby mieszkaniowe)

A jak jest teraz w 2019 r. ?

 

W sumie dalej jest termin 5 lat.

Ale liczony już zupełnie inaczej.

Obecnie – po zmianie przepisów – termin 5 lat liczy się od czasu nabycia nieruchomości przez spadkodawcę.

I teraz jeszcze coś istotnego – jak  liczymy ten termin?

Jak wspomniałam, termin liczymy od czasu, gdy spadkodawca nabył nieruchomość.

A dokładnie:

termin 5 lat wskazany w ustawie liczymy od końca roku kalendarzowego, w którym spadkodawca nabył nieruchomość.

czyli, aby wyjaśnić to na przykładzie:

 

[kliknij aby kontynuować…]

To jedno z tych pytań, z którym spotykam się bardzo często:

czy jest możliwe, aby w ramach jednego postępowania sąd orzekł o stwierdzeniu nabycia spadku po kilku osobach?

Na przykład : ktoś chciałby przeprowadzić postępowanie spadkowe po swoim ojcu, ale zorientował się, że wcześniej nie było takiej sprawy po dziadku. Albo przeprowadzić w jednym postępowaniu sprawę po obojgu małżonkach.

Przyznasz, że to spora oszczędność czasu i w ogóle spore ułatwienie dla osoby, która zamierza takie postępowanie przeprowadzić.

Tak więc:

Nabycie spadku w jednym postępowaniu – po kilku osobach

 

jest możliwe.

Jest nawet często spotykane w postępowaniach sądowych.

Pozostaje tylko kwestia właściwości sądu.

Jak pewnie pamiętasz, takiego wniosku nie można złożyć w dowolnym sądzie.

Właściwy jest sąd według  ostatniego miejsca stałego pobytu/ zamieszkania spadkodawcy.

Gdy jest to sprawa sprawa spadkowa po jednej osobie, ustalenie właściwego sądu nie powinno być problemem.

Ale już w sytuacji gdy wnosimy o stwierdzenie nabycia spadku po dwóch osobach w jednym postępowaniu, to z tą właściwością sądu może być problem.

Na szczęście jednak to problem z gatunku tych, które można jakoś rozwiązać.

Pomocny może być tu np. art. 508 k.p.c.

Zgodnie z treścią przepisu:

W wypadku gdy sąd właściwy nie może z powodu przeszkody rozpoznać sprawy lub podjąć innej czynności albo gdy wymagają tego względy celowości, sąd nad nim przełożony wyznaczy na posiedzeniu niejawnym inny sąd do rozpoznania sprawy w całości lub części.

i dalej:

wyznaczenie następuje z urzędu albo na przedstawienie sądu właściwego, albo też na wniosek właściwego organu lub osoby zainteresowanej, po wysłuchaniu w razie potrzeby innych osób zainteresowanych.

Tak więc – jest jakieś wyjście.

Oczywiście :

jest kwestia opłaty sądowej, o której trzeba pamiętać.

Jeśli wnosisz o stwierdzenie nabycia spadku w jednym postępowaniu po dwóch osobach, płacisz podwójną opłatę.

A tak na marginesie:

pamiętasz, że już od ponad pół roku nie ma takich zwykłych papierowych znaków opłaty sądowej, jakie były w użyciu jeszcze w styczniu 2018?

(spokojnie, dalej są różne możliwości dokonania takiej opłaty, np. płatność na rachunek bankowy sądu)

Dziedziczenie przez drugą żonę

Jak nie ma testamentu, to dziedziczenie następuje na zasadach określonych w ustawie.

(to już napisałam wiele razy)

A w pierwszej kolejności z ustawy dziedziczy małżonek i dzieci spadkodawcy.

No właśnie: małżonek.

Nie jest i nie było nigdzie napisane, iż chodzi tylko o tego pierwszego małżonka.

Często czytelnicy zadają mi pytanie, czy jeśli to jest druga żona (drugi mąż) to czy też dziedziczy jak nie było testamentu.

Po przeczytaniu powyższego fragmentu tego wpisu domyślasz się już chyba, że tak.

Po prostu: jak nie ma testamentu, to w pierwszej kolejności dziedziczy mąż czy żona oraz dzieci spadkodawcy.

 

Może zapytasz czy to jest sprawiedliwe?

(tzn. to, że ta druga żona, która żoną była np. tylko kilka lat czy nawet krócej, ma dziedziczyć)

Szczerze mówiąc… nie przepadam za takim pytaniem.

Nie przepadam, gdyż odpowiedź na takie pytanie niewiele da pytającemu.

(nawet jeśli coś nie jest sprawiedliwe, to teraz niestety pewnych rzeczy już i tak już w tym momencie raczej nie da się zmienić)

ALE: naprawdę masz wiele możliwości, aby “na przyszłość” uregulować sytuację.

Dokładnie tak, aby było “sprawiedliwie”.

I tak – testament (dodajmy dobrze przemyślany testament) to własnie jedna z takich możliwości.

Oczywiście nie jest to jedynym rozwiązaniem.

Pamiętasz, jak pisałam o tym, na czym polega zrzeczenie się dziedziczenia?

(nie, to zupełnie coś innego niż odrzucenie spadku)

 

Tak więc:

zastanów się, co jest Twoją intencją, a na pewno znajdzie się jakieś rozwiązanie.

 

Inną kwestią jest to, co wchodzi w skład spadku.

 

W takich sytuacjach zawsze też pytam, czy była sprawa o dział spadku/ podział wspólnego majątku z tym pierwszym małżonkiem.

Jeśli takiej sprawy nigdy wcześniej nie było:

Cóż. Teraz sprawa może być bardziej skomplikowana niż myślisz.

(pisałam kiedyś, że nie jest dobrym pomyłem odkładanie spraw o dział spadku czy podział majątku na tzw. kiedyś – nawet jeśli przepisy nie zakreślają maksymalnego terminu aby taką sprawę przeprowadzić)

Może jesteś w takiej właśnie sytuacji?

Tzn. jesteś w kolejnym małżeństwie, ale masz dzieci z poprzedniego małżeństwa, albo po prostu z jakiegoś innego związku?

Tak, sporo osób jest w takiej sytuacji. To nic specjalnie niezwykłego.

Tylko zastanów się przez chwilę: czy te osoby były w stanie “w razie czego” porozumieć się w sprawach majątkowych?

(a może nie wszystkie dzieci są pełnoletnie i w ewentualnych sprawach sądowych byłyby reprezentowane np. przez tego właśnie byłego małżonka)

I na koniec powtarzam to, co zwykle:

każda sprawa jest inna, a czasem ważne są szczegóły, o których byś nawet nie pomyślał.

I jeszcze coś, co też już pisałam: konkubent czy konkubina (partner życiowy/partnerka życiowa, narzeczony czy narzeczona) nie są spadkobiercami ustawowymi.

Dziecko – czyli osoba małoletnia – co do zasady nie może samo zarządzać swoim majątkiem. Co do zasady zajmują się tym rodzice. Zgodnie z treścią przepisu:rodzice obowiązani są sprawować z należytą starannością zarząd majątkiem dziecka pozostającego pod ich władzą rodzicielską.

Tak – rodzice nie mogą działać zupełnie dowolnie. Np. nie mogą sprzedać mieszkania, którego właścicielem jest dziecko, nawet jeśli znajdzie się nabywca oferujący korzystną cenę. Ok – rodzice mogą sprzedać (bo przecież dziecko samo nie będzie stroną czynności i nie stawi się w kancelarii notarialnej), ale muszą najpierw uzyskać zgodę sądu.

I znowu podstawa prawna:

rodzice nie mogą bez zezwolenia sądu opiekuńczego dokonywać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu ani wyrażać zgody na wykonywanie takich czynności przez dziecko.

Czyli rodzice muszą najpierw wystąpić do sądu, aby sąd wydał zgodę na taką czynność.

I tak, bardzo często sąd daje taką zgodę.

Inną kwestią jest jednak zaufanie do rodziców dziecka.

 

Tak dokładnie brzmi przepis kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, konkretnie art. 102 k.r.o.

Może zastanawiasz się, dlaczego piszę o tym na blogu spadkowym?

Otóż ma to pewne (a nawet całkiem głębokie) uzasadnienie.

Dziecko nie może samo zarządzać swoim majątkiem, ale może ten “majątek” posiadać.

Taki majątek dziecko może np. odziedziczyć.

Pewnie pamiętasz z jednego z ostatnich wpisów, iż dziecko może być spadkobiercą – zarówno na podstawie testamentu, jak i ustawy.

I właśnie zbliżamy się do sedna tego wpisu:

 

znowu – zgodnie z treścią przepisu:

w umowie darowizny albo w testamencie można zastrzec, ze przedmioty przypadające dziecku z tytułu darowizny lub testamentu nie będą objęte zarządem sprawowanym przez rodziców.

Zgodnie z treścią przepisu w takiej sytuacji gdy darczyńca lub spadkodawca nie wyznaczył zarządcy, zarząd sprawuje kurator ustanowiony przez sąd opiekuńczy.

Jednak – jak pewnie zauważyłeś: to Ty w pierwszej kolejności możesz ustanowić takiego ‘zarządcę”.

To bardzo praktyczny przepis.

Widzisz – może być tak, iż chciałbyś, aby to twój kilkuletni wnuk był twoim spadkobiercą, ale masz ograniczone zaufanie do swojego syna czy córki. Jeśli masz taką sytuację, pamiętaj że jest taki przepis.

 

Widzisz – są różne możliwości i na większość twoich dylematów znajdzie się rozwiązanie.

Tak, masz rację: napiszę teraz że każda sprawa to inna historia i że warto zdecydować się na formę notarialną testamentu.

Jak już wiesz, zawsze możesz napisać testament (a także w razie potrzeby możesz go zmienić)

Nie masz obowiązku ustalania z potencjalnym spadkobiercą (potencjalnymi spadkobiercami) treści testamentu.

Nie masz też wpływu na to, co zrobi osoba, którą wskazałeś jako spadkobiercę w testamencie.

A przecież może tak być, iż spadkobierca testamentowy odrzuci spadek.

Ty nie będziesz mieć już na to wpływu.

A przecież testament pisałeś po to, aby nie doszło do skutku dziedziczenie ustawowe, prawda?

Naprawdę miałeś ważny powód, aby ustanowić spadkobiercę testamentowego i tym samym do tego dziedziczenia ustawowego nie doszło – i jak najbardziej to rozumiem.  Przecież taki jest sens pisania testamentów.

A może..

 

może też być inaczej

Może ten spadkobierca testamentowy i chciałby dziedziczyć, ale tak się zdarzy iż to on umrze wcześniej?

Zastanawiałeś się w ogóle nad taką ewentualnością?

(domyślam się, że nie; mało kto bierze pod uwagę taką możliwość)

Tak, oczywiście, że w takiej sytuacji możesz (powinieneś) zmienić testament. No ale co jeśli z jakiegoś powodu nie będziesz mógł tego zrobić?

Tymczasem zgodnie z treścią przepisu…

dziedziczenie ustawowe co do całości spadku następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał spadkobiercy ALBO gdy żadna z osób, które powołał, nie chce lub nie może być spadkobiercą.

 

Właśnie zdałam sobie sprawę, iż są jeszcze takie tematy, których nie omawiałam na blogu.

I jedną z takich kwestii jest instytucja podstawienia testamentowego.

Jeśli masz bardziej złożoną sytuację i chcesz napisać testament przewidujący różne sytuacje: warto wiedzieć, że coś takiego istnieje.

Dlatego też zaglądaj regularnie na blog, bo wkrótce wrócę do tematu.

 

I tak.

W tym wpisie przyjęłam, że powołana do dziedziczenia w testamencie została jedna osoba.

Bo może zastanawiasz się teraz co w sytuacji, gdy w testamencie powołałeś do dziedziczenia np. 3 czy 4 osoby, a tylko jedna z nich nie chce lub nie może dziedziczyć?

Zastanawiałeś się nad tym?

Czyżby był jeszcze jeden temat, o którym dotychczas nie pisałam?

Tak, możesz to zrobić

Przeczytałeś, iż warto świadomie rozporządzać swoim majątkiem, także na wypadek śmierci. Napisałeś więc testament. Może nawet zdecydowałeś się na zawarcie w tym testamencie np. zapisów windykacyjnych. Myślisz, że to jest bardzo dobrze sformułowany testament. Bardzo prawdopodobne, że tak właśnie jest. Ale… Po pewnym czasie zmieniła się sytuacja.

Może po prostu chcesz daną rzecz czy nieruchomość sprzedać i kupić inną? A może sytuacja jest taka, że po prostu musisz to zrobić?

Mam dla Ciebie dobrą wiadomość.

Swoją własnością możesz dysponować dowolnie.

To iż napisałeś testament, nie oznacza wcale, że przestałeś być właścicielem danej rzeczy.

Nawet jeśli w testamencie notarialnym zostało zawarte postanowienie, iż przekazujesz konkretną rzecz dla konkretnej osoby (a tak właśnie można zrobić) to i tak dalej to Ty jesteś właścicielem tej rzeczy.

Testament to nie darowizna.

A skoro jesteś właścicielem rzeczy (tak, także i nieruchomości) to możesz tę rzecz sprzedać.

Tak, możliwe że celowe będzie napisanie nowego testamentu. Możesz to zrobić w dowolnym momencie. Nie musisz pytać nikogo o zgodę. To Twój majątek i Ty nim dysponujesz.

Pisałam już – są różne możliwości przekazania majątku.

Zmieniłeś zdanie? Masz prawo, aby to zrobić.  Tylko napiszę jeszcze, to co podkreślam w większości wpisów: zastanów się jakie działania podjąć, aby zminimalizować mogące pojawić się w przyszłości problemy.

Spadek po rodzicach przed 2007 a podatek

Obecnie sytuacja jest korzystna jeśli chodzi o podatek w przypadku dziedziczenia po rodzicach, dziadkach czy małżonku. Korzystna, czyli w sytuacji dziedziczenia po najbliższych krewnych nie ma obowiązku podatkowego. Jest jedynie konieczność złożenia w US wypełnionego formularza SDZ2.

Nie zawsze jednak było tak dobrze. Kiedyś (przed 2007 r.) trzeba było płacić podatki od spadku nawet w sytuacji dziedziczenia po najbliższej rodzinie.

Może myślisz, że to co było przed 2007 r. nie ma już teraz – na początku 2019 r. żadnego znaczenia?

No to nie tak do końca, gdyż  pewne znaczenie jednak ma.

Nie wszyscy przeprowadzają sprawy spadkowe po zmarłych krewnych od razu. Są tacy, którzy czekają – z różnych względów przez całe lata. (pisałam kiedyś, że to nie jest dobry pomysł z tym czekaniem, ale to trochę poza tematem dzisiejszego wpisu)

Są wciąż sytuacje, kiedy do kancelarii zgłaszają się ludzie w sprawie przeprowadzenia postępowania po krewnym, który zmarł przed 2007 rokiem.

Oczywiście – nie ma przeszkód, aby takie postępowanie przeprowadzić. Pisałam przecież, iż w takich sprawach nie ma mowy o przedawnieniu.

Czyli można złożyć wniosek o stwierdzenie nabycia spadku po osobie zmarłej np. w 2003 czy w 2004 r.

Tylko jest jedno małe ale.

I tego właśnie”ale” dotyczy ten wpis.

Ważna jest data otwarcia spadku

 

Przed 2007 (a więc np. w 2003 czy w 2004 r.) nie było jeszcze takiego zwolnienia w takim kształcie, w jakim jest on obecnie.

Może pomyślisz sobie, że jakie to ma znaczenie, w końcu sprawa spadkowa jest teraz, orzeczenie sądu ma przecież bieżącą datę… No to nie,tak to nie działa.

Wiele osób znalazło się w takiej sytuacji. Jedna z podatniczek wystąpiła nawet o interpretację podatkową w tej właśnie kwestii. I interpretacja taka została wydana.

Z interpretacji jasno wynika, iż ważna jest data otwarcia spadku.

Jak pewnie pamiętasz, jest to po prostu data śmierci spadkodawcy. Prawomocne postanowienie sądu w kwestii stwierdzenia nabycia spadku stanowi tylko potwierdzenie okoliczności nabycia spadku i nie ma znaczenie, że orzeczenie to jest np. z 2018 r.

Nie wdając się w niuanse i zawiłości przepisów ustawy podatkowej  (a tych jest całkiem sporo) :

w przypadku, gdy to otwarcie spadku miało miejsce np. w 2005 r., a sprawa spadkowa przeprowadzana jest dopiero teraz: niestety nie licz na to, iż uda Ci się skorzystać ze zwolnienia, które przewidują obecnie obowiązujące przepisy.

W takiej sytuacji też trzeba (w przewidzianym ustawą terminie) złożyć do US formularz, ale już nie SDZ2, tylko inny – SD3.

I tak – wysokość podatku zależy od stopnia pokrewieństwa spadkobiercy ze spadkodawcą.

(im bliższe pokrewieństwo, im niższa jest stawka)

A już wkrótce… artykuł o pewnej korzystnej zmianie dla spadkobierców, którzy odziedziczyli mieszkanie i będą chcieli to mieszkanie sprzedać.

Konkubinat. Dziedziczenie. Możliwe problemy.

Pewnie pamiętasz (wspominałam już o tym wiele razy) że konkubent czy konkubina nie są spadkobiercami ustawowymi. Ok, ja też nie przepadam za określeniem “konkubinat”. Może być więc określenie “narzeczona” czy też “narzeczony” lub po prostu partner życiowy. Tak czy inaczej chodzi o osoby pozostające w trwałym, niesformalizowanym związku.

Nie ma przepisów, które regulowałyby takie nieformalne pożycie. I raczej najprawdopodobniej takich przepisów nie będzie. Przepisów nie ma, ale są za to problemy.

Oczywiście, zawsze można napisać testament. A w testamencie można wskazać jako spadkobiercę dowolną osobę. (w testamencie można też choćby zrobić zapisy windykacyjne, co też jest dobrym pomysłem) No ale z różnych powodów ludzie nie piszą testamentów. I właśnie o takiej sytuacji mowa: osób pozostających w nieformalnym związku, które nie zdecydowały się na napisanie testamentu.

Mieszkanie może być własnością jednej tylko osoby, ale może też być własnością dwóch osób. W przypadku konkubinatu nie ma co prawda wspólności ustawowej, ale nie ma też przeszkód, aby dwie osoby były współwłaścicielami mieszkania w częściach ułamkowych.

Ale – jak wynika z tytułu wpisu – miało być o problemach. I niestety często po śmierci jednej z osób te problemy się pojawiają.

A przecież nie musi tak być.

 

O wielu kwestiach można pomyśleć wcześniej. Można zastanowić się nad najlepszym w danej sytuacji rozwiązaniem. No i wdrożyć to rozwiązanie w życie.

Takie historie czasem się zdarzają:

Jaś i Małgosia mieszkają razem od lat, mają do siebie duże zaufanie, planują ślub, ale jeszcze nie teraz, tylko kiedyś w przyszłości. Mieszkanie jest własnością Jasia, ale to Małgosia zarabia więcej i dużą część oszczędności “wkłada” w remont tego mieszkania. Dla “młodych” to żaden problem, bo przecież sobie ufają no i mają za jakiś czas brać ślub.

Właśnie tak, jak pomyślałeś: robienie nakładów ze swojego majątku osobistego na majątek osobisty partnera czy partnerki (np.na jego nieruchomość) może być takim właśnie problemem. To znaczy samo robienie nakładów jeszcze problemem być nie musi, ale …

często niestety  problem ten się pojawia – gdy spadkobiercy ustawowi zmarłego partnera nie chcą słyszeć o żadnym rozliczeniu.

I jeszcze coś : rozliczenia to jedno. Problemem może być też wydanie rzeczy, które stanowią własność tego żyjącego partnera, a które znajdowały się w mieszkaniu należącym do tej osoby, która zmarła.

Oczywiście, zawsze zostaje ewentualność procesowania się ze spadkobiercami, ale… trzeba mieć dowody. To po pierwsze.

No i pozostaje kwestia, kogo ewentualnie pozywać.

Wiadomo – spadkobierców, ale co gdy ktoś z kręgu spadkobierców np. odrzuci spadek i sprawa o stwierdzenie nabycia spadku będzie “ciągnąć się w nieskończoność”?

Takie procesy są skomplikowane. I lepiej zrobić to, co zrobić można – zgodnie z przepisami, aby przynajmniej zminimalizować ryzyko takiego procesu.

 

Tak – każda sprawa to inna historia.

I tak : nie mówię że konkubinat jest dobry, czy też że jest zły.

To Twoje życie i Twoja decyzja. Naprawdę, nie mówię nikomu “jak żyć”.

No, co najwyżej mówię jak napisać testament, jak przekazać majątek, jak zabezpieczyć swoje interesy, jak podzielić odziedziczony majątek…

Ps. niestety – w konkubinacie, inaczej niż w przypadku małżeństwa, raczej nie uda się uniknąć podatku od spadku.

Ps. 2 tak, w przypadku gdy partner czy partnerka dziedziczy na podstawie testamentu, pozostaje kwestia ewentualnego zachowku – jeśli są osoby uprawnione do zachowku i o ten zachowek wystąpią. Ale. Także w tym przypadku można taką sytuację przewidzieć i zastanowić się czy można i ten problem jakoś rozwiązać.