Slider

Dziecko – czyli osoba małoletnia – co do zasady nie może samo zarządzać swoim majątkiem. Co do zasady zajmują się tym rodzice. Zgodnie z treścią przepisu:rodzice obowiązani są sprawować z należytą starannością zarząd majątkiem dziecka pozostającego pod ich władzą rodzicielską.

Tak – rodzice nie mogą działać zupełnie dowolnie. Np. nie mogą sprzedać mieszkania, którego właścicielem jest dziecko, nawet jeśli znajdzie się nabywca oferujący korzystną cenę. Ok – rodzice mogą sprzedać (bo przecież dziecko samo nie będzie stroną czynności i nie stawi się w kancelarii notarialnej), ale muszą najpierw uzyskać zgodę sądu.

I znowu podstawa prawna:

rodzice nie mogą bez zezwolenia sądu opiekuńczego dokonywać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu ani wyrażać zgody na wykonywanie takich czynności przez dziecko.

Czyli rodzice muszą najpierw wystąpić do sądu, aby sąd wydał zgodę na taką czynność.

I tak, bardzo często sąd daje taką zgodę.

Inną kwestią jest jednak zaufanie do rodziców dziecka.

 

Tak dokładnie brzmi przepis kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, konkretnie art. 102 k.r.o.

Może zastanawiasz się, dlaczego piszę o tym na blogu spadkowym?

Otóż ma to pewne (a nawet całkiem głębokie) uzasadnienie.

Dziecko nie może samo zarządzać swoim majątkiem, ale może ten “majątek” posiadać.

Taki majątek dziecko może np. odziedziczyć.

Pewnie pamiętasz z jednego z ostatnich wpisów, iż dziecko może być spadkobiercą – zarówno na podstawie testamentu, jak i ustawy.

I właśnie zbliżamy się do sedna tego wpisu:

 

znowu – zgodnie z treścią przepisu:

w umowie darowizny albo w testamencie można zastrzec, ze przedmioty przypadające dziecku z tytułu darowizny lub testamentu nie będą objęte zarządem sprawowanym przez rodziców.

Zgodnie z treścią przepisu w takiej sytuacji gdy darczyńca lub spadkodawca nie wyznaczył zarządcy, zarząd sprawuje kurator ustanowiony przez sąd opiekuńczy.

Jednak – jak pewnie zauważyłeś: to Ty w pierwszej kolejności możesz ustanowić takiego ‘zarządcę”.

To bardzo praktyczny przepis.

Widzisz – może być tak, iż chciałbyś, aby to twój kilkuletni wnuk był twoim spadkobiercą, ale masz ograniczone zaufanie do swojego syna czy córki. Jeśli masz taką sytuację, pamiętaj że jest taki przepis.

 

Widzisz – są różne możliwości i na większość twoich dylematów znajdzie się rozwiązanie.

Tak, masz rację: napiszę teraz że każda sprawa to inna historia i że warto zdecydować się na formę notarialną testamentu.

Jak już wiesz, zawsze możesz napisać testament (a także w razie potrzeby możesz go zmienić)

Nie masz obowiązku ustalania z potencjalnym spadkobiercą (potencjalnymi spadkobiercami) treści testamentu.

Nie masz też wpływu na to, co zrobi osoba, którą wskazałeś jako spadkobiercę w testamencie.

A przecież może tak być, iż spadkobierca testamentowy odrzuci spadek.

Ty nie będziesz mieć już na to wpływu.

A przecież testament pisałeś po to, aby nie doszło do skutku dziedziczenie ustawowe, prawda?

Naprawdę miałeś ważny powód, aby ustanowić spadkobiercę testamentowego i tym samym do tego dziedziczenia ustawowego nie doszło – i jak najbardziej to rozumiem.  Przecież taki jest sens pisania testamentów.

A może..

 

może też być inaczej

Może ten spadkobierca testamentowy i chciałby dziedziczyć, ale tak się zdarzy iż to on umrze wcześniej?

Zastanawiałeś się w ogóle nad taką ewentualnością?

(domyślam się, że nie; mało kto bierze pod uwagę taką możliwość)

Tak, oczywiście, że w takiej sytuacji możesz (powinieneś) zmienić testament. No ale co jeśli z jakiegoś powodu nie będziesz mógł tego zrobić?

Tymczasem zgodnie z treścią przepisu…

dziedziczenie ustawowe co do całości spadku następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał spadkobiercy ALBO gdy żadna z osób, które powołał, nie chce lub nie może być spadkobiercą.

 

Właśnie zdałam sobie sprawę, iż są jeszcze takie tematy, których nie omawiałam na blogu.

I jedną z takich kwestii jest instytucja podstawienia testamentowego.

Jeśli masz bardziej złożoną sytuację i chcesz napisać testament przewidujący różne sytuacje: warto wiedzieć, że coś takiego istnieje.

Dlatego też zaglądaj regularnie na blog, bo wkrótce wrócę do tematu.

 

I tak.

W tym wpisie przyjęłam, że powołana do dziedziczenia w testamencie została jedna osoba.

Bo może zastanawiasz się teraz co w sytuacji, gdy w testamencie powołałeś do dziedziczenia np. 3 czy 4 osoby, a tylko jedna z nich nie chce lub nie może dziedziczyć?

Zastanawiałeś się nad tym?

Czyżby był jeszcze jeden temat, o którym dotychczas nie pisałam?

Tak, możesz to zrobić

Przeczytałeś, iż warto świadomie rozporządzać swoim majątkiem, także na wypadek śmierci. Napisałeś więc testament. Może nawet zdecydowałeś się na zawarcie w tym testamencie np. zapisów windykacyjnych. Myślisz, że to jest bardzo dobrze sformułowany testament. Bardzo prawdopodobne, że tak właśnie jest. Ale… Po pewnym czasie zmieniła się sytuacja.

Może po prostu chcesz daną rzecz czy nieruchomość sprzedać i kupić inną? A może sytuacja jest taka, że po prostu musisz to zrobić?

Mam dla Ciebie dobrą wiadomość.

Swoją własnością możesz dysponować dowolnie.

To iż napisałeś testament, nie oznacza wcale, że przestałeś być właścicielem danej rzeczy.

Nawet jeśli w testamencie notarialnym zostało zawarte postanowienie, iż przekazujesz konkretną rzecz dla konkretnej osoby (a tak właśnie można zrobić) to i tak dalej to Ty jesteś właścicielem tej rzeczy.

Testament to nie darowizna.

A skoro jesteś właścicielem rzeczy (tak, także i nieruchomości) to możesz tę rzecz sprzedać.

Tak, możliwe że celowe będzie napisanie nowego testamentu. Możesz to zrobić w dowolnym momencie. Nie musisz pytać nikogo o zgodę. To Twój majątek i Ty nim dysponujesz.

Pisałam już – są różne możliwości przekazania majątku.

Zmieniłeś zdanie? Masz prawo, aby to zrobić.  Tylko napiszę jeszcze, to co podkreślam w większości wpisów: zastanów się jakie działania podjąć, aby zminimalizować mogące pojawić się w przyszłości problemy.

Spadek po rodzicach przed 2007 a podatek

Obecnie sytuacja jest korzystna jeśli chodzi o podatek w przypadku dziedziczenia po rodzicach, dziadkach czy małżonku. Korzystna, czyli w sytuacji dziedziczenia po najbliższych krewnych nie ma obowiązku podatkowego. Jest jedynie konieczność złożenia w US wypełnionego formularza SDZ2.

Nie zawsze jednak było tak dobrze. Kiedyś (przed 2007 r.) trzeba było płacić podatki od spadku nawet w sytuacji dziedziczenia po najbliższej rodzinie.

Może myślisz, że to co było przed 2007 r. nie ma już teraz – na początku 2019 r. żadnego znaczenia?

No to nie tak do końca, gdyż  pewne znaczenie jednak ma.

Nie wszyscy przeprowadzają sprawy spadkowe po zmarłych krewnych od razu. Są tacy, którzy czekają – z różnych względów przez całe lata. (pisałam kiedyś, że to nie jest dobry pomysł z tym czekaniem, ale to trochę poza tematem dzisiejszego wpisu)

Są wciąż sytuacje, kiedy do kancelarii zgłaszają się ludzie w sprawie przeprowadzenia postępowania po krewnym, który zmarł przed 2007 rokiem.

Oczywiście – nie ma przeszkód, aby takie postępowanie przeprowadzić. Pisałam przecież, iż w takich sprawach nie ma mowy o przedawnieniu.

Czyli można złożyć wniosek o stwierdzenie nabycia spadku po osobie zmarłej np. w 2003 czy w 2004 r.

Tylko jest jedno małe ale.

I tego właśnie”ale” dotyczy ten wpis.

Ważna jest data otwarcia spadku

 

Przed 2007 (a więc np. w 2003 czy w 2004 r.) nie było jeszcze takiego zwolnienia w takim kształcie, w jakim jest on obecnie.

Może pomyślisz sobie, że jakie to ma znaczenie, w końcu sprawa spadkowa jest teraz, orzeczenie sądu ma przecież bieżącą datę… No to nie,tak to nie działa.

Wiele osób znalazło się w takiej sytuacji. Jedna z podatniczek wystąpiła nawet o interpretację podatkową w tej właśnie kwestii. I interpretacja taka została wydana.

Z interpretacji jasno wynika, iż ważna jest data otwarcia spadku.

Jak pewnie pamiętasz, jest to po prostu data śmierci spadkodawcy. Prawomocne postanowienie sądu w kwestii stwierdzenia nabycia spadku stanowi tylko potwierdzenie okoliczności nabycia spadku i nie ma znaczenie, że orzeczenie to jest np. z 2018 r.

Nie wdając się w niuanse i zawiłości przepisów ustawy podatkowej  (a tych jest całkiem sporo) :

w przypadku, gdy to otwarcie spadku miało miejsce np. w 2005 r., a sprawa spadkowa przeprowadzana jest dopiero teraz: niestety nie licz na to, iż uda Ci się skorzystać ze zwolnienia, które przewidują obecnie obowiązujące przepisy.

W takiej sytuacji też trzeba (w przewidzianym ustawą terminie) złożyć do US formularz, ale już nie SDZ2, tylko inny – SD3.

I tak – wysokość podatku zależy od stopnia pokrewieństwa spadkobiercy ze spadkodawcą.

(im bliższe pokrewieństwo, im niższa jest stawka)

A już wkrótce… artykuł o pewnej korzystnej zmianie dla spadkobierców, którzy odziedziczyli mieszkanie i będą chcieli to mieszkanie sprzedać.

Konkubinat. Dziedziczenie. Możliwe problemy.

Pewnie pamiętasz (wspominałam już o tym wiele razy) że konkubent czy konkubina nie są spadkobiercami ustawowymi. Ok, ja też nie przepadam za określeniem “konkubinat”. Może być więc określenie “narzeczona” czy też “narzeczony” lub po prostu partner życiowy. Tak czy inaczej chodzi o osoby pozostające w trwałym, niesformalizowanym związku.

Nie ma przepisów, które regulowałyby takie nieformalne pożycie. I raczej najprawdopodobniej takich przepisów nie będzie. Przepisów nie ma, ale są za to problemy.

Oczywiście, zawsze można napisać testament. A w testamencie można wskazać jako spadkobiercę dowolną osobę. (w testamencie można też choćby zrobić zapisy windykacyjne, co też jest dobrym pomysłem) No ale z różnych powodów ludzie nie piszą testamentów. I właśnie o takiej sytuacji mowa: osób pozostających w nieformalnym związku, które nie zdecydowały się na napisanie testamentu.

Mieszkanie może być własnością jednej tylko osoby, ale może też być własnością dwóch osób. W przypadku konkubinatu nie ma co prawda wspólności ustawowej, ale nie ma też przeszkód, aby dwie osoby były współwłaścicielami mieszkania w częściach ułamkowych.

Ale – jak wynika z tytułu wpisu – miało być o problemach. I niestety często po śmierci jednej z osób te problemy się pojawiają.

A przecież nie musi tak być.

 

O wielu kwestiach można pomyśleć wcześniej. Można zastanowić się nad najlepszym w danej sytuacji rozwiązaniem. No i wdrożyć to rozwiązanie w życie.

Takie historie czasem się zdarzają:

Jaś i Małgosia mieszkają razem od lat, mają do siebie duże zaufanie, planują ślub, ale jeszcze nie teraz, tylko kiedyś w przyszłości. Mieszkanie jest własnością Jasia, ale to Małgosia zarabia więcej i dużą część oszczędności “wkłada” w remont tego mieszkania. Dla “młodych” to żaden problem, bo przecież sobie ufają no i mają za jakiś czas brać ślub.

Właśnie tak, jak pomyślałeś: robienie nakładów ze swojego majątku osobistego na majątek osobisty partnera czy partnerki (np.na jego nieruchomość) może być takim właśnie problemem. To znaczy samo robienie nakładów jeszcze problemem być nie musi, ale …

często niestety  problem ten się pojawia – gdy spadkobiercy ustawowi zmarłego partnera nie chcą słyszeć o żadnym rozliczeniu.

I jeszcze coś : rozliczenia to jedno. Problemem może być też wydanie rzeczy, które stanowią własność tego żyjącego partnera, a które znajdowały się w mieszkaniu należącym do tej osoby, która zmarła.

Oczywiście, zawsze zostaje ewentualność procesowania się ze spadkobiercami, ale… trzeba mieć dowody. To po pierwsze.

No i pozostaje kwestia, kogo ewentualnie pozywać.

Wiadomo – spadkobierców, ale co gdy ktoś z kręgu spadkobierców np. odrzuci spadek i sprawa o stwierdzenie nabycia spadku będzie “ciągnąć się w nieskończoność”?

Takie procesy są skomplikowane. I lepiej zrobić to, co zrobić można – zgodnie z przepisami, aby przynajmniej zminimalizować ryzyko takiego procesu.

 

Tak – każda sprawa to inna historia.

I tak : nie mówię że konkubinat jest dobry, czy też że jest zły.

To Twoje życie i Twoja decyzja. Naprawdę, nie mówię nikomu “jak żyć”.

No, co najwyżej mówię jak napisać testament, jak przekazać majątek, jak zabezpieczyć swoje interesy, jak podzielić odziedziczony majątek…

Ps. niestety – w konkubinacie, inaczej niż w przypadku małżeństwa, raczej nie uda się uniknąć podatku od spadku.

Ps. 2 tak, w przypadku gdy partner czy partnerka dziedziczy na podstawie testamentu, pozostaje kwestia ewentualnego zachowku – jeśli są osoby uprawnione do zachowku i o ten zachowek wystąpią. Ale. Także w tym przypadku można taką sytuację przewidzieć i zastanowić się czy można i ten problem jakoś rozwiązać.

Kto może być spadkobiercą?

Jak już wiesz, możesz w dowolnym czasie napisać testament – aby rozporządzić swoim majątkiem na wypadek śmierci. W takim testamencie możesz wskazać jako spadkobiercę dowolną osobę. Oczywiście może być to także osoba zupełnie z Tobą niespokrewniona. Tak – pozostaje wtedy aktualna kwestia podatku od spadku, ale to już inna historia.

Możesz w testamencie wskazać jednego spadkobiercę, albo zdecydować się na wskazanie kilku spadkobierców.

Spadkobierca może oczywiście być także osoba małoletnia – a więc taka, która nie ukończyła jeszcze 18 lat.

Nawet bardzo małe dziecko też może być spadkobiercą.

Oczywiście w takiej sytuacji to przedstawiciele ustawowi – czyli najczęściej rodzice podejmują działania w imieniu dzieci.

Masz też możliwość, aby “przepisać” swój majątek na rzecz osoby prawnej – np. spółki z o.o.

(formy tego “przepisania” też są różne, wiesz już pewnie, że istnieje coś takiego jak zapis i zapis windykacyjny?)

To, o czym wspomniałam powyżej jest w sumie oczywiste.

Ale nawet rzeczy (wydawałoby się) oczywiste generują pytania.

Przekonałam się o tym wielokrotnie. I często były to naprawdę ciekawe pytania.

Bo jeśli taki dwulatek może być spadkobiercą, to czy można zapisać coś na rzecz dziecka, które jeszcze się nie urodziło?

Jeśli  kiedykolwiek się nad tym zastanawiałeś, to odpowiedź znajdziesz bezpośrednio w treści przepisu:

zgodnie z art. 927 par. 2 kodeksu cywilnego:

dziecko w chwili otwarcia spadku już poczęte może być spadkobiercą, jeśli urodzi się żywe.

Tak tylko dla przypomnienia: data otwarcia spadku to po prostu data śmierci spadkodawcy.

Jak więc widzisz – być może masz więcej możliwości niż myślałeś.

 

I jeszcze coś, czego być może nie wiedziałeś:

fundacja ustanowiona w testamencie przez spadkodawcę może być spadkobiercą, jeżeli zostanie wpisana do rejestru w ciągu dwóch lat od ogłoszenia testamentu.

Jeśli zastanawiasz się nad tym, jak powinien być sformułowany twój testament, to myślę iż warto o tym pamiętać.

Czy już kiedyś nie wspominałam, że przemyślany i dobrze sformułowany testament to istotna kwestia?

Tak – najlepiej będzie jak w celu sporządzenia testamentu udasz się do kancelarii notarialnej.

To nie jest duży koszt, a może notariusz zasugeruje Ci jakieś rozwiązanie? A jeśli nawet nie, to może chociaż przekona Cię, że warto zarejestrować testament w rejestrze – tzw. NORT?

Różne są możliwości i różne potrzeby osób piszących testamenty.

Nie wiem, co będzie dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem, ale pamiętaj: zawsze warto wiedzieć co stanowią przepisy i co można zrobić.

TAK – źle sformułowany testament może niestety być większym problemem niż brak testamentu.

A o konsekwencjach spisywania testamentu w postaci uprawnienia do zachowku pisałam już wiele razy, tak więc tym razem nie będę już o tym przypominać.

Wiele pytań, które zadają czytelnicy często się powtarza. Jednym z takich właśnie często zadawanych pytań jest to, czy koniecznym jest złożenie wniosku o stwierdzenie nabycia spadku.

Wiele osób myśli, iż to zbędna formalność – przecież mam testament, z którego wynika, iż dziedziczę tylko ja, albo też nie ma innych spadkobierców. W sumie rozumiem taka argumentację.  Jednak tak to w praktyce nie działa.

Nie ma co prawda obowiązku składania takiego wniosku do sądu, ale…

Sam testament to tylko testament. Okoliczność, że jesteś jedynym spadkobiercą jest oczywista dla Ciebie. Nie musi jednak być oczywista dla innych osób/ urzędów/ sądów w innych sprawach.

Testamentów może być też kilka – i całkiem często takie sytuacje mają miejsce w praktyce (tzn. spadkodawca pozostawia więcej niż jeden testament; czasem te testamenty pozostają  ze w sprzeczności, zdarza się też, iż wcale sprzeczne nie są, a wręcz wzajemnie się uzupełniają)

Zgodnie z orzecznictwem:

 

domniemywa się, że spadkobiercą jest osoba, która uzyskała stwierdzenie nabycia spadku. Do czasu uzyskania stwierdzenia nabycia spadku nie ma podstaw do traktowania jakiejkolwiek osoby jako spadkobiercy.

To własnie całkiem świeże – bo z grudnia 2017 r. orzeczenie WSA w Poznaniu.

W uzasadnieniu  powyższego  orzeczenia Sąd wyjaśnia, że postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku ma na celu ustalenie, czy osoba wskazana we wniosku jako spadkodawca zmarła oraz kto i na jakiej podstawie (ustawy czy też testamentu) jest jej spadkobiercą. Jeżeli spadkodawca nie pozostawił testamentu, to wówczas zastosowanie znajdują przepisy kodeksu cywilnego, które stanowią w swej treści kto i z jakim udziałem dziedziczy spadek po osobie zmarłej. Natomiast jeżeli spadkodawca pozostawił testament, rolą sądu rozpoznającego sprawę o stwierdzenie nabycia spadku jest ocena ważności testamentu.

Inny organ, choćby sąd administracyjny nie może orzec o nabyciu spadku.

I jeszcze “fakty i mity”:

Tak – w wielu przypadkach możliwe będzie sporządzenie przez notariusza aktu poświadczenia dziedziczenia.

Tak – u notariusza będzie szybciej, ale trzeba liczyć się z większym kosztem, muszą też stawić się wszyscy spadkobiercy ustawowi (uwaga: drożej wcale nie oznacza, że bardzo drogo)

Nie – złożenie wniosku do sądu nie wiąże się z dużym kosztem

Nie – nie może być to dowolny sąd. Właściwy jest sąd ostatniego miejsca pobytu spadkodawcy

Tak – złożyć taki wniosek w sądzie można w każdym czasie; w takich sprawach nie ma przedawnienia.

Tak – nie tylko spadkobiercy mogą złożyć w sądzie wniosek o stwierdzenie nabycia spadku

Na czym polega umowa dożywocia?

Jak zaglądasz na blog, to wiesz że oprócz testamentu są też inne możliwości jeśli chodzi o dysponowanie swoim majątkiem.

I w pewnych sytuacjach ma to sens.

Zgodnie z treścią przepisu:

jeżeli w zamian za przeniesienie własności nieruchomości nabywca zobowiązał się zapewnić zbywcy dożywotnie utrzymanie (umowa o dożywocie) powinien on, w braku odmiennej umowy przyjąć zbywcę jako domownika, dostarczać mu wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła i opału, zapewnić odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w chorobie oraz sprawić mu własnym kosztem pogrzeb odpowiadający zwyczajom miejscowym.

Tak właśnie brzmi przepis.

Czyli: taka umowa wiąże się z przeniesieniem własności nieruchomości.

To podobnie jak w przypadku umowy darowizny.

Ale jednak to zupełnie odmienna w charakterze umowa.

Darowizna to umowa nieodpłatna – po prostu darowujesz innej osobie należącą do ciebie nieruchomość.

W przypadku umowy dożywocia jest już trochę inaczej.

Umowa o dożywocie nie jest umową nieodpłatną.

(tak, jak to się ma do doliczania wartości nieruchomości do masy spadkowej, już pisałam)

Przypomnę : jak to jednak była darowizna, to jest prawdopodobne, że roszczenie o zachowek będzie aktualne.

Dlatego też zawsze podczas rozmowy z klientem proszę o podanie numeru księgi wieczystej.

Z jej treści można wyczytać naprawdę sporo informacji.

Może się zastanawiasz, co wybrać – darowiznę czy dożywocie?

Powtórzę to, co pisałam już wiele razy:

zastanów się, co jest twoim celem

To jedno z tych wielu pytań, na które nie ma jednej dobrej odpowiedzi.

To zależy – naprawdę sytuacje są w życiu bardzo różne.

Tak, taka umowa dożywocie nie jest tania. To znaczy trzeba liczyć się z koniecznością zapłacenia podatku od czynności cywilnoprawnych (niezależnie od honorarium notariusza za sporządzenie umowy)

Pamiętaj tylko : taka umowa to nie zabawka. Kiedy sam sporządzasz testament, to sam też możesz testament zmienić albo odwołać. Ale jednostronne odwołanie czy zmiana umowy niestety raczej nie przejdzie.

I tu właśnie często pojawia się pytanie: a co jak już po zawarciu takiej umowy relacje między stronami zmienią się tak bardzo, że wspólne zamieszkiwanie nie będzie już możliwe? No cóż, takie sytuacje też się zdarzają. I tak, ustawodawca nawet i to przewidział. Opowiem o tym w jednym z kolejnych wpisów. A już teraz wspomnę, iż takie sprawy są naprawdę trudne – tak pod względem prawnym, jak i emocjonalnym.

Napiszę też o tym, czy taką nieruchomość obciążoną dożywociem można zbyć i co się dzieje jeśli do takiej sytuacji by doszło.

A może masz jeszcze inne wątpliwości dotyczące tej umowy?

Czy to jest sprawiedliwe?

Dzieci są spadkobiercami ustawowymi. Oczywiście każdy może napisać testament, ale jak nie ma testamentu, to dziedziczenie następuje według zasad ustawowych.

Dzieci dziedziczą w częściach równych.

Jeśli spadkodawca ma trójkę dzieci, to każde dzieci “dostaje” 1/3 spadku (dla uproszczenia zakładamy, że ów spadkodawca jest stanu wolnego)

I tu właśnie pojawia się to tytułowe pytanie:

czy to jest sprawiedliwe, że każde z dzieci otrzymuje taką samą część spadku – w szczególności w sytuacji gdy tylko jedno z nich opiekowało się rodzicem (spadkodawcą) – czasem przez okres wielu miesięcy, poświęcając  czas i środki pieniężne, podczas gdy pozostała dwójka ogranicza się do wysłania kartek na Święta? Tak, w idealnym świecie cała trójka rodzeństwa zgodnie opiekowałaby się potrzebującym pomocy rodzicem, według swoich sił i możliwości ustalając wspólnie zakres tej pomocy, a w przyszłości rodzeństwo szybko i zgodnie przeprowadziłoby sprawę spadkową u notariusza. Ale tak – sam wiesz, że w rzeczywistości bardzo różnie to wygląda.

No cóż – nie wszystko w życiu jest sprawiedliwe.

ALE.

Jako ten właśnie rodzic – jeśli jesteś w podobnej sytuacji:

Jest dobra wiadomość.

Możesz sam decydować, jak chcesz rozporządzać swoim majątkiem.

I tak – prawo przewiduje takie i podobne sytuacje.

Są też sposoby, aby przekazać ten majątek wybranej osobie już za życia.

Wiadomo, każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy, ale zawsze warto mieć świadomość w jakiej jest się sytuacji.

Wpis dotyczy przede wszystkim spraw o zachowek – czyli o zapłatę konkretnej sumy pieniędzy. Niektóre sprawy takie jak np. o dział spadku nie podlegają przedawnieniu – co oznacza, iż można taką sprawę założyć w dowolnym czasie (tyle że i tak najlepiej zrobić to możliwie szybko- choćby ze względów dowodowych) Ale w przypadku spraw o zapłatę – czyli w przypadku prawa spadkowego np. o zachowek naprawdę nie można zwlekać w nieskończoność ze złożeniem pozwu.

O tym, co stanowi art. 1007 kodeksu cywilnego pisałam już kilka razy.

Tu znajdziesz jeden z tych właśnie wpisów.

czyli jeszcze raz: roszczenie o zapłatę zachowku się przedawnia, ale… bieg przedawnienia ulega czasem przerwaniu.

Zgodnie z treścią przepisu:

bieg przedawnienia przerywa się przez :

1/ każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia;

2/ uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje

3/ wszczęcie mediacji

Jeśli chodzi o punkt pierwszy: taką czynnością jest np. wniesienie pozwu do sądu

(przypomnę tylko : pozew musi być właściwie opłacony, im wyższej kwoty się domagasz, tym wyższą opłatę trzeba będzie uiścić)

Pamiętaj też, aby pozew nie miał żadnych braków formalnych. Jeśli będzie miał, sąd zapewne wezwie do ich usunięcia. i w tym celu wyznaczy określony termin. Ale jeśli nie zrobisz tego, do czego zobowiąże cię sąd – bardzo prawdopodobne, iż sąd ten pozew zwróci. A jak do tego dojdzie … no tak będziesz mógł złożyć pozew jeszcze raz. Ale co, jak w tym czasie dojdzie do przedawnienia roszczenia? No właśnie – pozew bez braków formalnych to naprawdę istotna kwestia.

Czasem tak się zdarza, iż zobowiązany do zapłaty uznaje ten fakt i np. na piśmie zobowiązuje się zapłacić określoną kwotę na rzecz określonej osoby. Tak się czasami zdarza. Ale niestety masz rację – takie sytuacje nie zdarzają się zbyt często.

No i w końcu mamy mediacje.

W sprawach cywilnych takich jak sprawy o zachowek to dobry pomysł. Ugoda pozwala uniknąć długotrwałego postępowania i związanych z tym postępowaniem kosztów.

Tak więc: są sytuacje, kiedy bieg przedawnienia ulega przerwaniu.

Ale – jeśli mogę coś zasugerować : jeśli jesteś uprawniony do wniesienia pozwu nie czekaj do ostatniej chwili z wniesieniem pozwu.

Pamiętaj tylko : zwykłe wezwanie do zapłaty, wysłane listem poleconym – choć potrzebne i spełnia swoje funkcje – przedawnienia nie przerywa.

A – i jeszcze coś.

To w sumie jeszcze nie wszystko jeśli chodzi o to przedawnienie.

Jeśli nie wiesz co mam na myśli – przeczytaj koniecznie ten wpis.