Prawo spadkowe w praktyce
czyli wszystko co trzeba wiedzieć o dziedziczeniu i sukcesji

Jestem adwokatem. Od wielu lat prowadzę przed sądami sprawy o stwierdzenie nabycia spadku, dział spadku oraz o zachowek.
Uczę też jak w przemyślany i świadomy sposób przekazać majątek następcom.
Lubię takie sprawy – każda taka sprawa to inna historia – a ja wiem, że mogę pomóc konkretnym osobom. Możesz więc mi zaufać: myślę, iż będę w stanie pomóc także Tobie.
Każdego dnia udzielam porad prawnych – zarówno w siedzibie kancelarii we Wrocławiu, jak i online.
Potrzebujesz porady w zakresie prawa spadkowego?
Po prostu napisz do mnie wiadomość.

Dziedziczenie w związkach nieformalnych
Związki nieformalne, konkubinaty, związki partnerskie… Określeń jest całkiem sporo, ale nie ma wątpliwości, iż chodzi o sytuację, gdy dwie osoby pozostają we wspólnym pożyciu, prowadząc wspólne gospodarstwo domowe.
Nierzadko zdarza się, iż każde z „partnerów” (albo chociaż jedno) ma dzieci z innych małżeństw. Czasem dziecko takie mieszka z byłą żoną, czasem dzieci mieszkają z ojcem i jego nową partnerką, czasem dzieci są już dorosłe i mieszkają osobno.
Sytuacje takie – wobec dużej liczby rozwodów – są bardzo częste.
Często też relacje między tymi dziećmi, a nowymi partnerami ich rodziców są bardzo udane.
Jednak niestety, a możesz mi wierzyć, bo spotykam się z tym bardzo często, po śmierci jednego z partnerów bardzo często wszystko się psuje . A dlaczego?
Na przykład dlatego, iż zachodzi konieczność przeprowadzenia postępowania spadkowego…
Jak pewnie już wiesz, partner (partnerka) nie dziedziczy z mocy ustawy.
Po zmarłym partnerze – w sytuacji braku ważnego testamentu – dziedziczą w pierwszej kolejności jego dzieci (uwaga: dzieci z różnych małżeństw czy związków nieformalnych dziedziczą tak samo)
Jeśli zaś zmarły partner żadnych dzieci (ani też wnuków) nie miał, z mocy ustawy dziedziczą jego rodzice, a w dalszej kolejności rodzeństwo.
I wtedy właśnie pojawia się pierwszy, ale znaczący problem… Bo trzeba ustalić, co wchodzi w skład spadku po tym zmarłym partnerze. A w sytuacji gdy dwoje ludzi mieszka ze sobą bez ślubu przez wiele lat nie jest to wcale oczywiste… O ile to, kto jest właścicielem nieruchomości można ustalić na podstawie księgi wieczystej, to w przypadku ruchomości (a także np. oszczędności) nie jest to już takie proste. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej gdy np. dom należał do jednego partnerów, ale to drugi z nich, który znacznie lepiej zarabiał, dokonał znaczących nakładów na dom – np. przeprowadzając z własnych pieniędzy kapitalny remont nieruchomości.
W przypadku „związku partnerskiego” – inaczej niż w przypadku małżeństwa nie powstaje tzw. „wspólność ustawowa”. Co to oznacza? Mianowicie to, iż mamy do czynienia tylko z majątkami osobistymi każdego z partnerów.
Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby osoby pozostające w nieformalnym związku kupiły wspólnie dom (każda z osób jest właścicielem domu w części ułamkowej – np. po 50%)
W takiej sytuacji (gdy jedna z osób umrze nie zostawiając testamentu) dziedziczeniu ustawowemu podlega tylko udział w nieruchomości, który spadkodawcy przysługiwał. Tym samym żyjący partner, który „zachował” swój udział w nieruchomości stanie się w konsekwencji współwłaścicielem tego wspólnie zakupionego domu – wraz z ustawowymi spadkobiercami zmarłego partnera. Nie muszę chyba mówić, iż taka sytuacja bardzo często powoduje mnóstwo problemów…
Przypomnijmy jeszcze raz : partner nie dziedziczy z mocy ustawy. Oczywiście, każdy z partnerów może sporządzić testament. Jednak jeśli to uczyni i „zapisze” wszystko swojemu partnerowi, jego dzieci (o ile nie zostaną wyraźnie w testamencie wydziedziczone) mieć będą prawo do zachowku. (tak, nawet jeśli są pełnoletnie, nawet jeśli żyją w innym mieście, nawet, jeśli latami nie utrzymywały ze zmarłym rodzicem kontaktów…)
A – i jeszcze jedno. O ile małżonek zwolniony będzie z obowiązku zapłacenia podatku od spadku, o tyle niestety partner (osoba pozostająca w nieformalnym pożyciu) traktowana jest inaczej – i raczej podatku nie uda się uniknąć.
Wyłączenie od dziedziczenia małżonka pomimo braku prawomocnego rozwodu
Pisałam niedawno o dziedziczeniu po rozwodzie. Obiecałam też, ze napiszę o sytuacji, kiedy co prawda nie zapadł prawomocny wyrok rozwodowy, jednak dziedziczenie przez męża(żonę) byłoby odbierane jako niesprawiedliwe czy sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
Z tego względu ustawodawca wprowadził do kodeksu art. 940, który stanowi, iż:
Małżonek jest wyłączony od dziedziczenia, jeżeli spadkodawca wystąpił o orzeczenie rozwodu lub separacji z jego winy, a żądanie to było uzasadnione.
Pomimo jednak tak sformułowanego przepisu nic tu nie dzieje się jednak automatycznie.
Dalej czytamy w tym artykule:
Wyłączenie małżonka od dziedziczenia następuje na mocy orzeczenia sądu. Wyłączenia może żądać każdy z pozostałych spadkobierców ustawowych powołanych do dziedziczenia w zbiegu z małżonkiem; termin do wytoczenia powództwa wynosi sześć miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o otwarciu spadku, nie więcej jednak niż jeden rok od otwarcia spadku.
Oznacza to, iż osoba uprawniona do tego musi wystąpić do sądu z odpowiednim powództwem – i to w zakreślonym przez ustawę terminie.
Muszą być jednak spełnione pewne przesłanki, aby sąd mógł wydać takie orzeczenie:
Przede wszystkim przed śmiercią jednego z małżonków musiało być wszczęte postępowanie o rozwód.
Przesłanką wyłączenia współmałżonka od dziedziczenia jest wystąpienie przez spadkodawcę (za jego życia oczywiście) o rozwód z winy pozostałego przy życiu i mającego dziedziczyć małżonka, oraz aby żądanie to było uzasadnione w danych okolicznościach.
Żądanie rozwodu z winy pozostałego przy życiu współmałżonka musi więc być uzasadnione.
(przepisy prawa spadkowego nie precyzują już bliżej tego co to oznacza)
(jeśli zmarły małżonek wystąpił przed śmiercią o rozwód bez orzekania o winie, spadkobiercy nie będą mogli sądownie dochodzić wyłączenia od dziedziczenia drugiego z małżonków)
Treść przywołanego przepisu oznacza, że muszą być spełnione wszystkie przesłanki – przewidziane w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym – orzeczenia rozwodu lub separacji z winy współmałżonka .
Małżonek nie jest więc wyłączony od dziedziczenia z mocy samego prawa.
Wyłączenie takie następuje dopiero na mocy orzeczenia sądu. Brak więc żądania wyłączenia lub złożenie pozwu z takim żądaniem po upływie zakreślonego w ustawie terminu powoduje, że małżonek będzie dziedziczył, pomimo istnienia przesłanek do wyłączenia.
Aby małżonek mógł zostać wyłączony od dziedziczenia musi być przeprowadzona osobna sprawa w sądzie . Postępowanie o rozwód nie toczy się już po śmierci jednej ze stron (czyli jednego z małżonków) W takiej sytuacji sąd prowadzący sprawę o rozwód wydaje orzeczenie o umorzeniu postępowania.
Sprawy takie nie są jednak łatwe – w szczególności ze względu postępowanie dowodowe.
Dziedziczenie a rozwód i separacja
Małżonek – zgodnie z prawem spadkowym – należy do grupy spadkobierców powołanych do dziedziczenia w pierwszej kolejności.
To co do zasady nie budzi wątpliwości . Ale już sytuacja, gdy jeden z małżonków zmarł po wniesieniu do sądu pozwu o rozwód już tak.
Do czasu gdy zapadnie prawomocny wyrok rozwodowy małżonkowie pozostają małżeństwem – z ustawowymi tego konsekwencjami.
(w końcu – co nie zdarza się często, ale jednak czasem ma miejsce na salach sądowych, sąd oddala powództwo o rozwód – czyli po prostu nie daje małżonkom rozwodu…)
Jeśli zapadł i uprawomocnił się wyrok rozwodowy – małżonek z mocy ustawy nie będzie dziedziczył. (oczywiście chodzi o sytuację, gdy małżonek zmarł po dacie uprawomocnienia się wyroku rozwodowego)
Oczywiście jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby byłego męża czy byłą żonę wskazać jako spadkobiercę (czy też zapisobiercę) w testamencie…
Odnośnie zaś separacji : ustalić trzeba, czy była to separacja orzeczona wyrokiem sądu czy też tak zwana separacja faktyczna – co ma miejsce w sytuacji, gdy małżonkowie żyją osobno, ale formalnie pozostają małżeństwem.
Jeśli separacja została formalnie orzeczona wyrokiem sądu – małżonek nie będzie dziedziczył z mocy ustawy.
Wracając jednak do dziedziczenia w trakcie/po rozwodzie:
Jak wiadomo sprawy o rozwód – w szczególności gdy małżonkowie chcą orzekania o winie- mogą trwać nawet latami.
Nasuwa się pytanie czy sprawiedliwym byłoby dziedziczenie przez męża po zmarłej żonie w sytuacji, gdy co prawda nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok rozwodowy, jednak mąż ten notorycznie zdradzał żonę, a małżonkowie nie mieszkali od dawna razem?
Pewnie pomyślisz, że nie…
Ustawodawca też tak pomyślał i dlatego wprowadził do kodeksu cywilnego art. 940, który jednak ze względu na mnogość przesłanek będzie tematem osobnego wpisu.
Dziedziczenie w małżeństwach bezdzietnych
Pisałam już o tym, jaka jest kolejność dziedziczenia ustawowego zgodnie z przepisami prawa spadkowego. Jak pewnie pamiętasz, przede wszystkim z mocy ustawy dziedziczy małżonek i dzieci.
Nie wszyscy małżonkowie nie posiadający dzieci zdają sobie z tego sprawę, ale nie jest wcale tak, iż na mocy ustawy żona dziedziczy wszystko po mężu …
Oczywiście mąż zawsze może napisać testament i po prostu przeznaczyć żonie cały swój majątek. Jeśli jednak tego nie zrobi, to po jego śmierci nastąpi dziedziczenie ustawowe.
Nawet więc jeśli wspomniani bezdzietni małżonkowie wspólnie dorabiali się całego majątku „od zera” – zgodnie z ustawowymi zasadami dziedziczenia po śmierci jednego z nich (w sytuacji gdy nie mieli dzieci) drugi z małżonków będzie musiał „podzielić się” majątkiem pozostawionym przez zmarłego małżonka z jego rodziną. (i to nawet w sytuacji, gdy nie utrzymywał on z tą rodziną kontaktów…)
Sytuacja taka jest szczególnie skomplikowana, gdy w skład majątku małżonków wchodzi firma, którą małżonkowie razem przez wiele lat prowadzili. Konieczność dokonania podziału majątku stanowiącego spadek może doprowadzić nawet do zamknięcia firmy. Niestety w takich sytuacjach sprawy spadkowe mogą trwać nawet kilka lat. Sytuacji nie ułatwia fakt, iż często niezbędna jest opinia biegłych sądowych co do wartości firmy oraz nieruchomości wchodzących w skład spadku.
Powtórzmy więc to raz jeszcze: zgodnie z prawem spadkowym – w braku zstępnych spadkodawcy (tj. w szczególności dzieci) powołani są do spadku z ustawy jego małżonek i rodzice (w dalszej kolejności rodzeństwo)
Ponadto : udział spadkowy każdego z rodziców, które dziedziczy w zbiegu z małżonkiem spadkodawcy, wynosi jedną czwartą całości spadku.
Nie jest więc wcale tak, iż udział w dziedziczeniu rodziców zmarłego małżonka jest tylko symboliczny…
A jeśli rodzice już nie żyją? Czy to rozwiązuje problem bezdzietnych małżonków? Otóż nie. W takiej sytuacji w grę wchodzi dziedziczenie przez rodzeństwo (ewentualnie dzieci zmarłego rodzeństwa) zmarłego małżonka. Przy czym okoliczność braku jakiegokolwiek kontaktu przez wiele lat nie ma tu specjalnego znaczenia…
W takiej sytuacji na pewno małżonkowie powinni rozważyć napisanie testamentów (uwaga: każdy z małżonków spisuje oddzielny testament).
Czy jednak pozostawienie ważnego testamentu zawsze i do końca rozwiązuje sprawę?
Otóż odpowiedź na tak postawione pytanie brzmi: nie zawsze.
Ale o tym dlaczego nie opowiem Ci przy instytucji zachowku…
Ponadto ustalając krąg spadkobierców zawsze należy sprawdzić jaki stan prawny obowiązywał w dacie śmierci spadkodawcy.
Testament zagubiony czyli w praktyce nieistniejący
Ważne sporządzenie testamentu to już bardzo dużo, ale jeszcze nie wszystko.
Jeśli spadkobierca sporządza testament, to najczęściej oznacza to, iż chce zmodyfikować ustawowy porządek dziedziczenia. (albo przynajmniej skorzystać z instytucji zapisu czy zapisu windykacyjnego i przekazać konkretną rzecz określonej osobie)
A skoro tak, to osoba wskazana w tym testamencie powinna wiedzieć, że została powołana do spadku.(tak aby po śmierci spadkodawcy mogła np. wystąpić do sądu z wnioskiem o stwierdzenie nabycia spadku)
Jeśli spadkodawca sporządzi testament „odręczny” i nikogo nie poinformuje o tym fakcie, ukrywając testament głęboko w szufladzie, nie osiągnie prawdopodobnie zamierzonego skutku w postaci przekazania majątku wyznaczonej osobie.
Nie myśl więc, iż sam fakt, że napisałeś odręczny testament załatwia już całą sprawę.
Testament może też zawsze zostać np. przypadkowo zniszczony, zagubiony, a co więcej czasem może ulec zniszczeniu czy zaginięciu wskutek celowego działania osób mających w tym interes…
Udowodnienie czegokolwiek w tej sytuacji będzie wyjątkowo trudne.
Tak więc jako spadkodawca – po sporządzeniu testamentu – powinieneś zatroszczyć się, aby osoba powołana do spadku o tym wiedziała.
Oczywiście najbezpieczniejszą formą testamentu jest testament notarialny. Nie tylko dlatego, iż w praktyce bardzo trudno go podważyć, ale także dlatego, iż w przypadku testamentu notarialnego jego oryginał zostaje zawsze w kancelarii notarialnej, a spadkodawca zawsze może poprosić notariusza o wydanie kolejnego wypisu aktu notarialnego.
Tak więc zagubienie/zniszczenie/przypadkowa czy też nieprzypadkowa utrata wypisu aktu notarialnego nie będzie miała takich skutków, jak zagubienie/zniszczenie/przypadkowa czy też nieprzypadkowa utrata testamentu holograficznego czyli „odręcznego”.
Wniosek: spadkodawca powinien przemyśleć jaka forma testamentu będzie najbardziej odpowiednia, a jeśli decyduje się na testament „odręczny” powinien przemyśleć jak i gdzie będzie on przechowywany, aby mieć pewność, że jego „ostatnia wola” zostanie uszanowana.

Jestem adwokatem. Prowadzę kancelarię adwokacką we Wrocławiu. W swojej praktyce zajmuję się sprawami z zakresu prawa spadkowego. Doświadczeniem zdobytym w trakcie aplikacji adwokackiej oraz na salach sądowych dzielę się z Czytelnikami w ramach tego bloga.
Zobacz spis treści
SZUKAJ
Tematy główne
Ważne artykuły
Archiwum wpisów
Zajrzyj na mój drugi blog o prawie rodzinnym
