Slider

Mowa oczywiście o jesieni.

Po tak pięknym wrześniu miałam nadzieję, że „prawdziwa” jesień po prostu nie przyjdzie.

Niestety stało się inaczej.

Taka pogoda jak dziś nie zachęca do długich spacerów. Cóż, można za to napisać jakiś pozew, albo chociaż kilka artykułów na blog…

A skoro tak, to właśnie siedzę i piszę, mimo wszystko mając nadzieję, że to tylko chwilowy atak jesieni.

I jeśli już o wpisach na blog mowa: zastanawiałeś się kiedyś, co będzie w przyszłości z działalnością gospodarczą, którą prowadzisz?

Może w ogóle jeszcze o tym nie myślałeś, a może sporządziłeś w kancelarii notarialnej testament i masz poczucie, że zrobiłeś wszystko, co mogłeś, aby firma bezproblemowo funkcjonowała po – jak my prawnicy to mówimy – otwarciu spadku?

Niestety, nawet przy najlepiej sporządzonym testamencie, zawierającym zapis windykacyjny, może pojawić się sporo problemów.

[kliknij aby kontynuować…]

Kontakt z kancelarią

Piszę artykuły na tym blogu po to, aby ktoś je czytał.

I z tego co się już zdążyłam zorientować, faktycznie ktoś to czyta 🙂

Ale nawiązując do tematu:

Ponieważ oprócz pisania tego bloga zajmuje się też pisaniem pozwów i apelacji, być może będziesz chciał, abym pomogła Ci takie pismo napisać.

I w tym celu podejmiesz próbę skontaktowania się z kancelarią.

Dane kontaktowe znajdziesz… (pewnie nie będziesz zdziwiony) na podstronie kontakt.

Oczywiście możesz skontaktować się telefonicznie. Tylko że ja niestety nie zawsze mogę ten telefon odebrać ze względu na obowiązki zawodowe (serio, odbieranie telefonu w czasie rozprawy czy też w czytelni akt sądowych nie jest mile widziane) nie mówiąc o tym, iż nie odbieram telefonu także w innych okolicznościach – np. gdy prowadzę samochód.

Jeśli nie odbieram, to znaczy że naprawdę nie mogę akurat rozmawiać.

[kliknij aby kontynuować…]

O zachowku pisałam już wiele. I pewnie jeszcze sporo napiszę, bo wiele komentarzy i maili dotyczy tego zagadnienia.

Co mnie wcale nie dziwi – duża część tych komentarzy i maili oscyluje wokół zagadnienia : „czy można coś zrobić, aby zapłacić niższy zachowek?” ewentualnie: „czy są jakieś podstawy, aby sąd obniżył wysokość zachowku?”

Jeśli i Ty jesteś pozwany w sprawie o zachowek, przeczytaj co powiedział na temat Sąd Najwyższy w uzasadnieniu swojego wyroku. A wyrok to bardzo świeży, bo wydany tuż przed wakacjami – w czerwcu 2016 r.

[kliknij aby kontynuować…]

Zmiany w kpc od września 2016 r.

Kolejny weekend przeszedł już do historii. A po weekendzie… Nie wiem, czy tylko ja mam wrażenie, iż po weekendzie zawsze na biurku jest zwykle więcej papierów niż przed weekendem?

Tak czy inaczej, wśród całkiem sporej ilości różnych „papierów” mam własnie na biurku wydrukowaną nowelizację przepisów kodeksu postępowania cywilnego.

Sprawa bardzo świeża, bo zmiany weszły w życie tuż przed weekendem – 8.września.

A nowelizacja to całkiem obszerna, bo i zmian w przepisach dotyczących postępowania przed sądami jest całkiem sporo.

Tak, oczywiście pośród wielu zmian jest tez coś dotyczącego prawa spadkowego- a konkretnie Rejestru Spadkowego – nowy zupełnie art. 679 (1). To jasne, że poświęcę temu osobny wpis.

Szczególnie dużo zmian jest w części kodeksu poświęconej postępowaniu egzekucyjnemu.

Jeśli masz taką sytuację, iż pomimo tego, że sąd zasądził na Twoją rzecz określoną kwotę np. z tytułu zachowku, albo zasądzona została spłata w sprawie o dział spadku to dobrze by było, gdyś miał orientację w tych przepisach.

Tak – o tym też będzie o tym osobny wpis. 🙂

Pewnie to już wiesz i nie będziesz zaskoczony:

udziały  w spółce z o.o. też wchodzą w skład spadku.

To znaczy udziały, które posiadasz (które ma twój wspólnik) będą odziedziczone przez  Twoich/ wspólnika spadkobierców – testamentowych lub ustawowych.

Być może jednak  dla Ciebie są to zupełnie obce osoby, których nigdy w życiu wcześniej nie widziałeś.

Ale : być może nie wiesz, że w całkiem sporym zakresie masz wpływ na sytuację.

Chodzi oczywiście o sformułowania umowy spółki.

Jesteś wspólnikiem? A może dopiero planujesz działalność w formie spółki z o.o.?  No to czytaj dalej

[kliknij aby kontynuować…]

Chyba już pisałam kiedyś, że nieznajomość prawa szkodzi?

Lepiej więc wcześniej mieć świadomość, jakie „zasadzki” mogą na Ciebie czekać, niż przekonać się o tym, kiedy będzie trochę za późno… (wiem, pewnie dość banalnie to brzmi, ale naprawdę tak jest)

Rzecz oczywiście dotyczy nie tylko prawa spadkowego.

A ponieważ miała być historia…

oto i cała historia:

Pan Mieczysław miał działkę budowlaną – całkiem sporą i nieźle zlokalizowaną.

Plan był taki, iż działka miała być prezentem ślubnym dla syna Janusza i jego żony Grażynki.

Taki był plan, ale wiadomo jak to jest z planami.

Minęła więc pierwsza rocznica ślubu, a umowa dalej nie została zawarta.

Ale w końcu działka była obiecana, a pan Janusz nie miał żadnych podstaw, aby myśleć, iż mogłoby stać się inaczej.

[kliknij aby kontynuować…]

Ugoda to dobry sposób kończenia spraw w sądzie.

Czasem więc dobrym pomysłem pozostaje wystąpienie do sądu z wnioskiem w przedmiocie zawezwania strony przeciwnej do próby zawarcia ugody.

Czasem złożenie takiego pisma może być uzasadnione np. jeśli planujesz wystąpić z pozwem o zachowek.

Pismo takie, jak znacząca większość pism, pozwów i wniosków, podlega jednak opłacie.

Kiedyś… kiedyś było inaczej niż jest teraz jeśli chodzi o wysokość tej opłaty.

Kiedyś było prościej: opłata wynosiła 40 zł. niezależnie od tego, jaka była wartość przedmiotu sporu.

Dziś jest inaczej: 40 zł. zapłacisz tylko wtedy, jeśli wartość przedmiotu sporu nie jest bardzo wysoka tzn. nie przekracza kwoty 10.000,-zł.

Jeśli jednak wartość przedmiotu sporu jest wyższa niż 10.000,-zł., opłata wynosi 300,-zł.

Nie jestem pewna, czemu ta zmiana miała służyć, ale obecnie tak właśnie już jest.

(no dobra, wiemy, iż wniesione do sądu wezwanie do próby zawarcia ugody ma też pewną inną dość istotną zaletę, mówiłam już chyba nawet wiele razy, iż roszczenie o zachowek podlega przedawnieniu…)

Uwaga: rzecz dotyczy nie tylko spraw z zakresu prawa spadkowego

Jako iż są wakacje… Postaram się krótko i na temat, tym bardziej  iż następne wpisy będą znacznie dłuższe.

Rzecz dotyczy dziedziczenia ustawowego, a więc sytuacji gdy nie mamy do czynienia z testamentem.

Zdarza się dość często, iż do dziedziczenia dochodzi małżonek i dzieci. Powstaje wtedy pytanie: jaki udział otrzymają poszczególni spadkobiercy?

Może się tego nie spodziewasz, ale odpowiedź na to pytanie brzmi: to zależy.

Zależy od tego, ile dzieci będzie po konkretnym spadkodawcy dziedziczyć razem z małżonkiem tego spadkodawcy.

[kliknij aby kontynuować…]

Historia z życia wzięta, jakich wiele…

Były oto dwie siostry : starsza Halinka i młodsza Alinka.

Halinka po studiach wyjechała do Londynu i tam już została. Alinka z kraju nie wyjechała, mieszkała z mamą i pomagała mamie w prowadzeniu domu (w ogóle we wszystkim pomagała mamie, bo coraz bardziej ta pomoc była potrzebna).

Za życia mamy starsza siostra mówiła,że nie będzie kiedyś nic chciała, bo przecież to oczywiste, że skoro to młodsza Alinka zajmuje się domem, opiekuje się mamą i ponosi wszystkie wydatki z tym związane, to mieszkanie będzie w przyszłości jej. Bo przecież ona – Halinka ma swoje życie poza granicami kraju, raczej tu nie wróci no i oczywiście mieszkając tam daleko nie ma jak pomagać mamie.

A skoro Halinka zapewniała wiele razy, że nic nie będzie w przyszłości chciała, nikt nie myślał nawet, aby coś spisywać czy tym bardziej iść do notariusza zawierać jakieś umowy.

Skoro to było oczywiste (znaczy, że mieszkanie będzie kiedyś Alinki) to Alinka wkładała wszystkie swoje oszczędności w gruntowny remont mieszkania. (w razie potrzeby brała też kredyty, no bo przecież skoro zostało uzgodnione, że w przyszłości mieszkanie będzie jej,to miało to sens, prawda?)

[kliknij aby kontynuować…]

Jak wiesz, obecnie zasadą jest dziedziczenie z tzw. dobrodziejstwem inwentarza (co oznacza ograniczenie odpowiedzialności za długi). Ale – jeśli tych spadkobierców jest wielu, a to się zdarza dość często – to kto z nich odpowiada za długi spadkowe i w jakiej części? Do kogo może najpierw udać się wierzyciel? Czy wszyscy spadkobiercy niezależnie od wielkości swoich udziałów odpowiadają „po równo”? czy może ten, co najwięcej odziedziczył ponosi „większą” odpowiedzialność za długi? I co jeśli zapłaci tylko jeden ze spadkobierców? (ewentualnie jeśli wierzyciel skutecznie wyegzekwuje należność od wybranego spadkobiercy) Czy oznacza to, iż pozostali nie poniosą już żadnej odpowiedzialności?

Otóż „jest na to paragraf”. A konkretnie art. 1034 k.c.

Tak więc zgodnie z przepisem: do chwili działu spadku spadkobiercy ponoszą solidarną odpowiedzialność za długi spadkowe. Jeżeli jeden ze spadkobierców spełnił świadczenie, może on żądać zwrotu od pozostałych spadkobierców w częściach, które odpowiadają wielkości ich udziałów.

Od chwili działu spadku spadkobiercy ponoszą odpowiedzialność za długi spadkowe w stosunku do wielkości udziałów.

Przepis raczej krótki, ale i tak można mieć wątpliwości – bo co to dokładnie znaczy „do chwili działu spadku” – o jaką dokładnie chwilę tu chodzi? Bo przecież dział spadku może być przeprowadzony zarówno u notariusza, jak i w sądzie; a jak wiadomo w sądzie taka sprawa może potrwać dość długo.

No i czym jest ta „odpowiedzialność solidarna”?

I co jeśli ten, kto zapłacił zażąda zwrotu pieniędzy, ale pozostali spadkobiercy nie będa chętni aby dobrowolnie takie żądanie spełnić? Czy  ten co zapłacił będzie mógł się domagać zwrotu pieniędzy w odrębnym postępowaniu?

I czy ten co „dostał w testamencie” coś w oparciu o instytucję zapisu windykacyjnego też może odpowiadać za długi?

(bo może tak być, iż ktoś co prawda jest spadkobiercą, ale w tej masie spadkowej niewiele było, ponieważ dom, który należał do spadkodawcy, spadkodawca  zdecydował się przekazać za pomocą zapisu windykacyjnego osobie, która spadkobiercą nie jest)

Jak więc widzisz – „to skomplikowane”

Na te wszystkie pytania odpowiadać będę w następnych wpisach. Już niedługo. jeszcze przed wakacjami.:)