Slider

Czy można odrzucić spadek zanim…

„Jak odrzucić spadek”-  tak, to często zadawane pytanie. Jeśli kiedyś będzie zakładka FAQ, to pytanie na pewno się tam znajdzie.

Odrzucanie spadku to jeden z najbardziej popularnych wątków na blogu.

(kiedyś – gdy zasadą było przyjmowanie spadku wprost, a nie jak dziś- z dobrodziejstwem inwentarza) był to wątek nawet jeszcze bardziej cieszący się powodzeniem niż obecnie.

Tytułem przypomnienia:

spadkobierca może odrzucić spadek w terminie 6 miesięcy – od daty kiedy dowiedział się o swoim powołaniu do spadku. Odrzucić spadek można także w kancelarii notarialnej. Opłata nie jest wygórowana, ale trzeba np. pamiętać o terminie.

Dziedziczenie ustawowe następuje według określonej kolejności.  Jeśli powołany w pierwszej kolejności do dziedziczenia odrzuci spadek, powołani w dalszej kolejności mogą podjąć decyzję czy spadek ten przyjmują, czy też nie.

Ale… całkiem często spadkobiercy powołani w dalszej kolejności pytali mnie, czy mogą odrzucić spadek zanim zrobią to osoby powołane do dziedziczenia w pierwszej kolejności – aby „mieć to z głowy” i w przyszłości już nie zawracać sobie głowy pilnowaniem terminów. Co dla nich byłoby wygodne, bo i tak są przekonani do decyzji o  odrzuceniu spadku. Zdarza się też i tak, ze np. taki spadkobierca powołany w dalszej kolejności zamierza na dłuższy czas wyjechać za granicę i nie chciałby w przyszłości być niepokojony spisami inwentarza po dalszym krewnym – po prostu chciałby spadek odrzucić i „raz na zawsze” mieć z tym spokój.

Tylko… nie ma w przepisach prawa spadkowego jasnego wskazania, czy na pewno takie odrzucenie spadku „na zapas”, z ostrożności, przed powołanymi wcześniej spadkobiercami na pewno będzie skuteczne.

A ponieważ powstał problem, ktoś będzie musiał go rozwiązać.

I tym „kimś” będzie Sąd Najwyższy.

Sąd Najwyższy został niedawno zapytany przez jeden z sądów okręgowych

„czy skutecznym jest złożenie oświadczenia o odrzuceniu spadku przez osobę, w stosunku do której nie rozpoczął jeszcze biegu termin określony z art. 1015 § 1 k.c.?”

I zapewne wkrótce wszystko będzie jasne, a adwokaci nie będą już mieć wątpliwości doradzając w tej kwestii swoim klientom 🙂

To dobra wiadomość, że Sąd Najwyższy wyjaśni tę kwestię. Sama wielokrotnie  miałam wątpliwości w tym temacie, a zdania notariuszy były podzielone.

Oczywiście, jak tylko Sąd Najwyższy odpowie, od razu napiszę o tym na blogu.

I jeszcze jedno : ja osobiście mam nadzieję, że Sąd Najwyższy odpowie na to pytanie twierdząco.

(tzn. że takie oświadczenie złożone „przed terminem” jest ważne i wywołuje skutki prawne)

(dla zainteresowanych – sygnatura akt: III CZP 48/17)

Blog o prawie spadkowym ma już ponad 4 lata.

To całkiem dużo, jak na blog o prawie. A i przez ten czas artykułów uzbierało się całkiem sporo.

Ponieważ piszę artykuły po to, aby ktoś je czytał, postanowiłam sprawdzić, które z artykułów cieszą się największym powodzeniem.

Podobno zawsze jest inaczej niż myślisz…

Jednak nie tym razem.W sumie to było mniej więcej tak właśnie, jak myślałam.

Najchętniej czytane są wpisy dotyczące działu spadku:

Dział spadku w sądzie

Wielu spadkobierców czyli dział spadku 

(ten artykuł jest naprawdę popularny, pojawiło się pod nim prawie 300 komentarzy)

 

Jak pewnie wiecie z artykułów na blogu, przed działem spadku najczęściej ma miejsce :

Nabycie spadku

(dla przypomnienia: obecnie może mieć miejsce zarówno w sprawie sądowej, jak i w kancelarii notarialnej, gdzie notariusz sporządza akt poświadczenia dziedziczenia- oczywiście jeśli  spełnione są warunki określone w ustawie Prawo o notariacie)

Dużym zainteresowaniem cieszył się też od początku jego istnienia wpis o tym, co w sytuacji gdy umiera jeden ze współwłaścicieli nieruchomości, a jego spadkobiercy są zupełnie bierni:

Współwłaściciel zmarł, a jego spadkobiercy nic nie robią… 

(dla przypomnienia : nie tylko spadkobiercy mogą złożyć w sądzie wniosek o stwierdzenie nabycia spadku)

 

Dział spadku działem spadku, ale chętnie czytane były także artykuły dotyczące zachowku:

(czyli też tak jak myślałam)

Wszystko, co warto wiedzieć o zachowku

Zachowek, gdy była darowizna

7 rzeczy, o których powinieneś pamiętać pisząc pozew o zachowek

 

W dalszej kolejności do popularnych artykułów należą:

Dziedziczenie ustawowe – małżonek i dzieci 

Dziedziczenie a rozwód i separacja

 

Gdy w październiku 2015 r. zmieniły się przepisy dotyczące przyjmowania spadku często czytany był ten właśnie wpis

Prawo spadkowe – zmiana przepisów

(przypomnę : od czasu zmiany przepisów prawa spadkowego zasadą jest przyjmowanie spadku z dobrodziejstwem inwentarza)

 

Popularnością cieszyły się też wpisy gościnne.

(w sumie to rozumiem,bo też je lubię – a jest ich już na blogu całkiemsporo)

Podsumowaniu wpisów gościnnych poświęcona będzie odrębna notka – już niedługo.

I jeszcze jedno: jeśli jest coś, o czym chciałbyś przeczytać, napisz proszę w komentarzach pod tym wpisem.

Jednoosobowa działalność gospodarcza to bardzo popularna forma prowadzenia biznesu.  Jak większość tych „form” ma wady i zalety.

O zaletach może kiedy indziej. Dziś o wadach. A właściwie o takiej jednej wadzie, o której może nie pomyślałeś. Bo przecież kto myśli o takich kwestiach kiedy – pełen pomysłów i zapału – rejestruje działalność w urzędzie? No kto?

Taka „zwykła” działalność dość mocno różni się od – weźmy np. spółki z o.o.

Pomijając inne różnice, gdy wspólnik spółki z ograniczoną odpowiedzialnością umiera, spółka jako „osobna” osoba prawna istnieje sobie nadal.

A ta ” zwykła działalność”? Tu sprawa wygląda już „nieco” inaczej.

Pewnie słyszałeś, że taka działalność „umiera” wraz z przedsiębiorcą?

(niestety długi, w tym np. niezapłacone wynagrodzenia czy podatki pozostają)

I niestety obecnie bardzo wiele kwestii dotyczących prowadzenia działalności po śmierci przedsiębiorcy jest po prostu … w ogóle nie jest uregulowanych.

Tak – testament czy nawet zapis windykacyjny to dobry kierunek.

Po pierwsze, wielu przedsiębiorców w ogóle o tym nie myśli.

Zastanów się więc, póki to jest możliwe

 

A nawet jeśli przedsiębiorcy  tym myślą to niestety –  sam testament może niestety  nie wystarczyć.

I jeśli chodzi o zapewnienie bezproblemowej kontynuacji prowadzenia firmy, to zazwyczaj nie wystarcza.

Wiadomo – firma to umowy, wierzytelności, zobowiązania, kredyty, zatrudnieni pracownicy…

Pamiętasz – mówiłam już kiedyś, co dzieje się z zatrudnionymi pracownikami w sytuacji gdy przedsiębiorca prowadzący działalność umiera?

(jeśli jednak nie pamiętasz : tak, stosunek pracy wygasa z mocy prawa)

I tak – to inaczej niż w spółce z o.o.

Czasami prowadzenie firmy wymaga (ze względu na charakter działalności) uzyskania różnych koncesji, licencji czy zezwoleń. Ich uzyskanie czasem jest naprawdę niełatwe.

Zastanawiasz się jak ma się ten problem do tematu tego wpisu? Otóż właśnie testament nie wystarczy, gdy „na firmę” były udzielone np. koncesje, licencje czy zezwolenia…

Takie „rzeczy” nie przechodzą przecież automatycznie na następcę prawnego przedsiębiorcy.

Pozostaje jeszcze oczywiście kwestia dostępu do rachunku bankowego, na którym zgromadzone są tzw. środki pieniężne.

I takie drobiazgi, jak np. numer NIP.

[kliknij aby kontynuować…]

Separacja a dziedziczenie

Jak pewnie zauważyłeś, sporo na tym blogu o dziedziczeniu ustawowym (w końcu to blog spadkowy) – w tym o dziedziczeniu po sobie przez małżonków. Orzeczona sądownie separacja ma duży wpływ na dziedziczenie ustawowe.

Co do zasady małżonkowie po sobie dziedziczą.

(oczywiście w sytuacji gdy nie ma testamentu, zgodnie z którym spadkobiercami miałyby zostać inne osoby)

Po rozwodzie (tzn. gdy uprawomocni się wyrok rozwodowy) małżonkowie po sobie nie dziedziczą.

Ale w kro (kodeksie rodzinnym i opiekuńczym) jest jeszcze coś takiego jak separacja.

Sprawy o separację są znacznie rzadziej „na wokandzie” niż sprawy o rozwód, no ale czasem się zdarzają.

I jeśli już zapadnie orzeczenie sądu w przedmiocie separacji (a następnie się to orzeczenie uprawomocni) to małżonkowie nie będą po sobie dziedziczyć z mocy ustawy.

Separacja prawna – tylko w sądzie

Tylko pamiętaj :

separacja prawna to jedno, a tzw. separacja faktyczna to drugie.

Separacja faktyczna – najprościej rzecz ujmując – ma miejsce wtedy, gdy jedna z osób pakuje swoje walizki i na dłuższą chwilę wyprowadza się ze wspólnego mieszkania.

Tyle, że w sensie prawnym niewiele to zmienia.

(wiem, dla drugiej osoby może to być bardzo trudnym przeżyciem i „wywrócić życie do góry nogami” ale nadal pozostajecie małżeństwem ze wszystkimi tego konsekwencjami)

TAK, nawet jak jesteś w ustanowionej prawnie separacji, to możesz wskazać w testamencie małżonka jako spadkobiercę

(albo np. ustanowić na jego czy jej rzecz zapis windykacyjny, ale wtedy trzeba będzie wybrać się do notariusza)

Rzadko bo rzadko, ale czasem to się zdarza.

A jak już o tym dziedziczeniu…

tak, to co jest majątkiem osobistym też wchodzi w skład masy spadkowej:

Dziedziczeniu podlega tez majątek osobisty

I jeszcze coś :

Może być tak, iż jest ustanowiona wyrokiem sądu separacja prawna.

Jednak po pewnym czasie czasie małżonkowie postanawiają do siebie wrócić i „ponownie podjąć wspólne pożycie małżeńskie”.

Nauczeni doświadczeniem wiedzą już „jak żyć”, aby wszystko się układało.

Wyrok dotyczący tej prawnej separacji leży sobie w szufladzie, a małżonkowie wiodą szczęśliwe pożycie.

No i super.

TYLKO że sam fakt powrotu do siebie małżonków po orzeczeniu separacji przez sąd NIE znaczy że to orzeczenie sądu w magiczny sposób „znika” czy traci moc.

Na szczęście można coś z tym zrobić – przepisy przewidują możliwość „zniesienia” tej prawnej separacji.

Jeśli oczywiście uważasz, że w Twojej sytuacji to będzie najlepszym rozwiązaniem.

Miał być – no i jest. Zapowiadany ostatnio wpis gościnny. Tak – właśnie ten dotyczący sytuacji, gdy w skład spadku wchodzi nieruchomość obciążona hipoteką.

Tak to już co do zasady jest, iż im więcej spadkobierców, tym więcej problemów (jasne, zawsze spadkobiercy mogą zgodnie zawrzeć ugodę, ale jak wiadomo nie zawsze jest to możliwe)

Tak, gdy spadkobierca jest jeden, też wbrew pozorom nie wszystko jest oczywiste.

Wiele problemów pojawia się, gdy w skład spadku wchodzi nieruchomość.

(tak jak mówiłam: zdarza się, iż  każdy ze spadkobierców chce tę nieruchomość dla siebie, czasem nikt jej nie chce – bo np. jej lokalizacja nie pozwala na szybką sprzedaż, a koszty utrzymania nieruchomości bywają wysokie…)

No i w końcu nieruchomość może być obciążona hipoteką. W „dzisiejszych czasach” to nawet całkiem częsta sytuacja.

Tak właśnie było także i  w tej sytuacji.

Pani Anna oraz jej dwóch braci odziedziczyli nieruchomość po rodzicach.

Dom był całkiem okazały, ale… Pani Anna znalazła w dokumentach odpis księgi wieczystej domu i postanowiła odpis ten przeanalizować przed złożeniem go w sądzie. W dziale I i II nie było żadnych niespodzianek, ale gdy dotarła do działu IV okazało się, że jest tam wiele „dziwnych” i budzących niepokój wpisów.

Zaczniemy  od wyjaśnienia o co dokładnie chodzi z tą hipoteką i czemu ona służy, bo pewnie nie dla wszystkich jest to oczywiste.

A wyjaśniać  będę dziś nie ja, ale właśnie mój dzisiejszy gość – radca prawny Wojciech Sowiński, który zajmuje się w swojej praktyce zawodowej prawem nieruchomości oraz jest autorem bloga stanprawnynieruchomosci.pl

Czym dokładnie jest ta hipoteka? I na czyją rzecz może być wpisana?

Hipoteka to, najprościej rzecz ujmując, szczególny przywilej wierzyciela związany z możliwością zaspokojenia należności z konkretnej nieruchomości. Inaczej mówiąc, to dług ciążący na konkretnej rzeczy.

W praktyce najczęściej z hipoteką wszyscy kojarzymy kredyt hipoteczny na zakup nieruchomości, z którym zawsze związane jest wpisanie na rzecz banku hipoteki.

Hipoteka może być jednak wpisana nie tylko na rzecz banku finansującego zakup nieruchomości. Nie ma tu żadnych ograniczeń.

W rzeczywistości, każde zobowiązanie może zostać zabezpieczone w formie hipoteki.

Bywa np. że hipoteka zabezpieczane są rozliczenia towarzyszące podziałowi majątku małżeńskiemu albo działowi spadku.

Bardzo często spotkać też można hipoteki przymusowe wpisane w toku czynności egzekucyjnych na rzecz takich wierzycieli jak ZUS lub Urząd Skarbowy.

Kto odpowiada za dług zabezpieczony w taki sposób?

Trochę prowokacyjnie odpowiem, że oczywiście dłużnik.

Tyle, że przy długach zabezpieczonych hipotecznie może często dojść do ukształtowania się odrębnie odpowiedzialności osobistej dłużnika (całym majątkiem) od odpowiedzialności rzeczowej (z konkretnego składnika majątku, w tym wypadku nieruchomości obciążonej hipotecznie).

Skoro ktoś jest właścicielem nieruchomości obciążonej hipotecznie, to bez względu na to czy czuje się związany z pierwotnym długiem czy nie, to w zakresie wynikającym z obciążenia hipotecznego – musi liczyć się z możliwością poniesienia odpowiedzialności.

Co w sytuacji gdy właściciel takiej nieruchomości umiera?

Jak pewnie świetnie wiedzą wszyscy Czytelnicy blog-spadkowy.pl wraz ze śmiercią poprzedniego właściciela w jego prawa, a także i obowiązki wstępują spadkobiercy. Oni stają się zatem zarówno właścicielami nieruchomości jak i dłużnikami z tytułu obciążenia hipotecznego.

Skąd spadkobiercy mają wiedzieć czy zadłużenie jest spłacone, a jeśli nie jest, to jaka jest aktualna wysokość zadłużenia?

Jeśli spadkobiercy (tak jak pani Anna) nie mają pewności co do statusu zadłużenia, które zabezpieczono hipotecznie, to najlepiej jeśliby – idąc po przysłowiowej nitce do kłębka – kierując się treścią wpisu w księdze wieczystej udali się do wierzyciela hipotecznego. Jak już wspomniałem, najczęściej będzie to bank.
Dla uzyskania od banku informacji o stanie realizacji umowy przez spadkodawcę, konieczne będzie formalne wylegitymowanie się dziedziczeniem po spadkodawcy – bez tego, trudno będzie obejść rygory związane z tajemnicą bankową.

[kliknij aby kontynuować…]

W skład spadku często wchodzą nieruchomości. Często jest to też najbardziej wartościowy składnik masy spadkowej. I równie często najbardziej problematyczny.

Niestety najczęściej nieruchomość ma taki charakter, iż nie ma możliwości jej fizycznego podziału.

(trudno byłoby o taki podział w przypadku mieszkania w bloku czy domu w zabudowie szeregowej)

I bywa tak, że wszyscy spadkobiercy chcieliby otrzymać nieruchomość. Zdarza się i tak, że nieruchomości nikt ze spadkobierców nie chce. (najczęściej tak jest, gdy nieruchomość ma mało atrakcyjną lokalizację, jej utrzymanie generuje wysokie koszty, ewentualnie wtedy gdy wszyscy spadkobiercy mieszkają za granicą)

Niestety nie są to jedyne problemy związane z nieruchomością w spadku.

Bo co w sytuacji gdy nieruchomość obciążona jest hipoteką?

(aby to ustalić, konieczna będzie analiza wpisów w dziale IV księgi wieczystej)

No i tak czasem jest: spadkobiercy po przeprowadzeniu sprawy o stwierdzenie nabycia spadku chcą zgodnie nieruchomość sprzedać.  Znajdują dokumenty, z których wynika, iż w dziale IV są jakieś wpisy, o których wcześniej nie wiedzieli i …

Tak – przecież mówiłam już, że z nieruchomościami są czasem pewne problemy.

Bo chyba ktoś to będzie  musiał spłacać?? No i ogólnie trudniej sprzedać (ewentualnie podzielić) nieruchomość obciążoną hipoteką, niż taką nieruchomość, która obciążona w żaden sposób nie jest. Domyślasz się, iż pewnie taka hipoteka zmniejsza realną wartość nieruchomości, co jest istotną kwestią gdyby spadkobiercy zdecydowali się jednak na przeprowadzenie działu spadku.

Sam widzisz, ile może być z tym pytań i problemów.

Mam nadzieję, że choć część wątpliwości zostanie wyjaśnionych w kolejnym wpisie.

A będzie to wpis tym bardziej ciekawy, iż w formie wywiadu z gościem.

I to już w tym tygodniu.

Zaglądaj więc na bloga, bo temat jest naprawdę ciekawy. 🙂

Może się tak zdarzyć, iż dostaniesz odpis pozwu. To znaczy ktoś złoży pozew przeciwko Tobie w sądzie, a następnie sąd doręczy Ci odpis takiego pozwu.

Takie sytuacje zdarzają się dość często. Naprawdę. (Wiem, co mówię)

No ale do rzeczy :  dostajesz już ten pozew.

Gruby plik spiętych kartek (ok, czasem może ten plik wcale taki gruby nie być, zależy jakie załączniki zostały do pozwu dołączone)

Oprócz pozwu zapewne w kopercie znajdziesz także coś jeszcze.

Na przykład osobną karteczkę, na której przeczytasz, iż sąd zobowiązuje Cię do tego abyś złożył odpowiedź na otrzymany pozew.

I tu zaczynasz się zastanawiać, o co chodzi i czego sąd od Ciebie oczekuje.

Może być to np. pozew o zachowek.

Ale wpis ten ma bardziej ogólny charakter i dotyczy pozwów z bardzo różnych tytułów.

§§§

Przeczytaj dokładnie treść otrzymanego pisma.  Przeczytaj też dokładnie pozew.

Dowiesz się z jego treści kto i czego od Ciebie domagać się będzie w postępowaniu przed sądem.

Jest coś takiego, jak wymogi formalne pisma procesowego.

(bo odpowiedź na pozew jest pismem procesowym)

To znaczy trzeba w takim piśmie właściwie oznaczyć sąd (wydział), oznaczyć strony postępowania i podać sygnaturę (numer sprawy)

To ważne.

ALE

kwestią najbardziej istotną  (a już na pewno jedną z najbardziej istotnych) jest …

tak: wyrażenie swojego stanowiska co do żądania pozwu.

Twoje stanowisko – czyli o co Ty wnosisz?

Przeczytałeś pozew? Wiesz już czego domaga się od Ciebie powód? Uważasz, że ma rację, czy też przeciwnie: jesteś przekonany, że to żądanie jest zupełnie nieuzasadnione i ten kto pozew wnosi nie ma w ogóle racji? (a tak tez może być)

Uważasz, że powód nie ma racji i nic mu się od Ciebie nie należy? Wnoś o oddalenie powództwa w całości.

Jesteś zdania, że w jakiejś mierze ma jednak rację? Rozważ wniosek o oddalenie powództwa w części.

A oprócz tego, że napiszesz jakie jest twoje stanowisko i o co Ty wnosisz, to ważną sprawą pozostają…

[kliknij aby kontynuować…]

Dysponujesz testamentem (może nawet i w formie aktu notarialnego) w którym to testamencie sporządzający testament właśnie ciebie wskazuje jako spadkobiercę?

To już dużo, ale… sam testament to jeszcze za mało. Potrzebne będzie postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku (ewentualnie sporządzony przez notariusza akt poświadczenia dziedziczenia)

A żeby takie postanowienie uzyskać, trzeba będzie złożyć w sądzie wniosek o stwierdzenie nabycia spadku.

A w tym wniosku wskazać uczestników postępowania. Uczestników – czyli spadkobierców ustawowych (chodzi o osoby, które dziedziczyłyby po spadkodawcy, gdyby nie było testamentu)

Wynika to z treści przepisu – konkretnie chodzi o art. 669 kodeksu cywilnego:

Sąd spadku wydaje postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku po przeprowadzeniu rozprawy, na która wzywa wnioskodawcę oraz osoby mogące wchodzić w rachubę jako spadkobiercy ustawowi i testamentowi.

Czyli sąd tych spadkobierców zgodnie z treścią przepisu powinien wezwać na rozprawę.

Pewnie się zastanawiasz w jakim celu, skoro to Ty jesteś wskazany w treści testamentu?

(tu mała uwaga: w testamencie można powołać więcej niż jednego spadkobiercę)

Ale dla uproszczenia zakładając, iż akurat z treści testamentu wynika, że w testamencie powołany został tylko jeden spadkobierca.

Może sobie pomyślałeś, że to tylko utrudnienie życia takim spadkobiercom testamentowym?

Wiem, dla Ciebie może to niezrozumiały obowiązek, ale … z jakiegoś powodu racjonalny ustawodawca taki przepis w kodeksie zamieścił.  Spadkobiercy mogą np. próbować taki testament zakwestionować. To jedno. Ale może ktoś z kręgu tych spadkobierców dysponuje innym testamentem sporządzonym przez spadkodawcę (sporządzonym wcześniej lub później, zupełnie sprzecznym z twoim testamentem, albo też  chociaż w pewnym zakresie możliwym do pogodzenia) No i jeszcze np. taki drobiazg, iż w pewnych sytuacjach taki spadkobierca ustawowy będzie mógł domagać się zachowku. A termin otwarcia i ogłoszenia testamentu na rozprawie ma znaczenie, jeśli chodzi o przedawnienie roszczenia…

Tak więc sam fakt posiadania testamentu to jeszcze nie wszystko. Konieczne jest potwierdzenie praw do tego spadku. W sądzie lub u notariusza. o notarialnym potwierdzeniu praw do spadku już mówiłam, ale wkrótce wrócę do tematu. A jakby ktoś pytał: nie, nie wystarczy że u notariusza stawisz się Ty jako spadkobierca testamentowy…

Jak już o tym wspominałam, jak nie było testamentu to dziedziczenie następuje na zasadach ustawowych.

Ustawowych – czyli zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego.

(tak już jest – i zasad ustalonych w kodeksie nie zmienisz)

Najczęściej jest tak, iż zgodnie z ustawą spadek nabywa mąż czy żona spadkodawcy oraz dzieci.

(ponieważ właśnie małżonek i dzieci to osoby, które w pierwszej kolejności powołane są do dziedziczenia zgodnie z ustawą)

To raczej jasne i kwestia ta nie budzi kontrowersji.

Ale – jak miałam okazję ostatnio  się o tym po raz kolejny przekonać  – nie zawsze jest oczywiste to, „komu ile się należy”.

A sprawa nie jest – wyjątkowo jak na kwestie prawne – bardzo skomplikowana.

Wystarczy dokładnie przeczytać art. 931 par. 1 kodeksu cywilnego.

A przepis ten ma taką treść:

W pierwszej kolejności powołane są z ustawy do spadku dzieci spadkodawcy oraz jego małżonek; dziedziczą oni w częściach równych. Jednakże część przypadająca małżonkowi nie może być mniejsza niż jedna czwarta całości spadku.

Tak stanowi przepis.

I cóż… odpowiedź na postawione w temacie wpisu pytanie chyba znowu będzie brzmiała : „to zależy”

Zależy, ile dzieci pozostawił spadkodawca: bo ułamki będą inne gdy np. miał jedno czy dwoje dzieci, a inaczej już sprawa będzie wyglądać, gdy tych dzieci było np. pięcioro.

Jeśli spadkodawca miał żonę i dwoje dzieci, z mocy ustawy każdy dziedziczy w ułamku po 1/3

A jeśli miał żonę i pięcioro dzieci?

[kliknij aby kontynuować…]

Właściwie to pełny tytuł tego wpisu powinien brzmieć: „Sprawa o zachowek. Do jakiego sądu należy złożyć pozew i dlaczego to jednak jest istotne, aby pozew od razu był złożony w sądzie, który jest właściwy do rozpoznania sprawy”.

Ale najpierw wyjaśnijmy kwestię tej właściwości:

(o tym, co to jest zachowek i kto może wystąpić z takim roszczeniem pisałam już – nawet kilka razy)

Nie można wybrać sobie dowolnego sądu – np. w miejscowości w której mieszkasz.

(wiem, że tak by było najwygodniej, ale w wielu wypadkach niestety nie będzie to możliwe i może się okazać, że  konieczne będzie  odwiedzenie sądu w zupełnie innym zakątku Polski)

W kodeksie postępowania cywilnego jest rozdział dotyczący właściwości miejscowej.

A w tym rozdziale jest art. 39.

Jak przeczytasz ten artykuł, to wszystko powinno być jasne:

powództwo z tytułu dziedziczenia, zachowku, jak również z tytułu zapisu, polecenia oraz innych rozrządzeń testamentowych wytacza się wyłącznie przed sąd ostatniego miejsca zwykłego pobytu spadkodawcy, a jeżeli miejsca zwykłego pobytu w Polsce nie da się ustalić, przed sąd miejsca w którym znajduje się majątek spadkowy lub jego część.

No więc już wszystko powinno być jasne.

Zapytać jednak możesz, co jeśli przypadkiem złożę ten pozew do nie tego sądu, co trzeba?

Jeśli złożysz pozew w sądzie, który miejscowo właściwy nie jest:

sąd zazwyczaj po otrzymaniu nowego pozwu sprawdza swoją właściwość.  Jeśli okaże się, że jednak właściwy nie jest, to po prostu przekaże sprawę sądowi, który jest właściwy do rozpoznania tej sprawy.

Tak więc nic bardzo złego się nie stanie, tylko że…

to całe przekazanie  sprawy wiąże się z podjęciem określonych czynności i zazwyczaj trwa dość długo.

A (jak się pewnie domyślasz) im szybciej sprawa będzie we właściwym sądzie, tym szybciej sąd ten doręczy odpis pozwu drugiej stronie. Szybciej też sąd wyznaczy termin rozprawy.

Ale to jeszcze nie wszystko.

(wiadomo, zawsze musi być jakieś „ale”)

Wniosek o zabezpieczenie

Otóż : pełnomocnicy składając pozew (np. pozew o zachowek) często zamieszczają w pozwie także wniosek o zabezpieczenie.

O tym co to dokładnie jest i jakie są możliwe formy tego zabezpieczenia będzie niedługo osobny wpis.

W skrócie: jeśli po sprawie o stwierdzenie nabycia spadku spadkobierca – jako właściciel sprzeda odziedziczoną nieruchomość faktyczne uzyskanie zasądzonej przez sąd kwoty może okazać się znacznie trudniejsze niż gdyby tej nieruchomości nie sprzedał.

(drobna uwaga na marginesie : czasem nawet sprawa o stwierdzenie nabycia spadku nie będzie potrzebna- może być przecież tak, iż nieruchomość stała się własnością pozwanej osoby jeszcze za życia spadkodawcy – jeśli zawarta była umowa darowizny)

Tak więc ten wniosek o zabezpieczenie – zwłaszcza, gdy kwota, której się domagasz od pozwanego jest znaczna – może mieć w praktyce naprawdę duże znaczenie.

A co to ma do właściwości sądu?

Cóż, im szybciej pozew wraz z takim wnioskiem znajdzie się we właściwym sądzie, tym szybciej sąd taki wniosek rozpatrzy…

I kończąc ten całkiem długi już wpis (do czytania w sam raz na długie, senne, mroźne  zimowe wieczory)

jeśli masz pytanie, które brzmi:

czy jeśli wniosek o zabezpieczenie nie został złożony w samym pozwie zaraz na początku postępowania to już wszystko stracone ?

Odpowiedź brzmi : na szczęście nie, ale jak już wspomniałam wniosek o zabezpieczenie o temat na zupełnie inny wpis. Tak, wpis niebawem pojawi się na blogu.